Stowarzyszenie Marki-Pustelnik-Struga

Stowarzyszenie
Marki-Pustelnik-Struga
ul. Ząbkowska 64, 05-270 Marki

22 781 23 08,
501 550 416
tpaciorek@wp.pl

Książka pod choinkę – POWRÓT do JEDWABNEGO Wojciecha Sumlińskiego, dr. Ewy Kurek i mjr Tomasza Budzyńskiego

Po raz kolejny, dziennikarz śledczy, Wojciech Sumliński, przygotował dla Polaków na Gwiazdkę sensacyjną książkę, którą napisało samo życie i której nie można jak najszybciej nie przeczytać korzystając z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia. Wideorelacja z promocji książki w Domu Dziennikarza  26 listopada 2019 r.                   Kliknij tutaj

Można oszukiwać wszystkich jakiś czas,

a niektórych cały czas,

ale nie można oszukiwać cały czas narodu.

                                                                                                                                                         Abraham Lincoln

Prezydent USA

Od lat redaktorowi Wojciechowi Sumlińskiemu służy pomocą w dochodzeniu do Prawdy i pisaniu mjr Tomasz Budzyński. Tak, to ten, którego tajne służby III RP szykowały na śmierć, zakopując żywcem w trumnie 1,5 metra pod ziemią! (POGORZELISKO, Wojciecha Sumlińskiego) Ponadto, jako współautorka książki, ze swoim dorobkiem naukowym dołączyła wybitna historyk -  dr Ewa Kurek, od lat odkłamująca historię „pogromu” Żydów w Jedwabnem z 10 lipca 1941 r. Dr Kurek nieustannie i niestrudzenie nawołuje do dokończenia „rozgrzebanej”  w  2001 r. ekshumacji w Jedwabnem.
Gwoli przypomnienia, ekshumację niezbędną do odkrycia całej Prawdy o wydarzeniach z 10 lipca 1941 r.  nagle i kategorycznie przerwał w czerwcu 2001 roku, rabin Micheal Schudrich po telefonicznych rozmowach z Tel Avivem, Waszyngtonem i Nowym Yorkiem. A wszystko po tym, jak toruńscy archeolodzy natrafili na pogrzebany wraz z Żydami pomnik Lenina! Rabinowi i gminie żydowskiej nie zależało na Prawdzie, ani na oddaniu czci swoim braciom, którym należy się godny pochówek tak jak każdemu obywatelowi Polski. Szczątki ok. 200-400 mieszkańców wsi Jedwabne, od czasów drugiej wojny światowej leżą sponiewierane w dole śmierci, z dala od kirkutu – żydowskiego cmentarza.
Książka pt. „POWRÓT do JEDWABNEGO” bo o niej mowa, krok po kroku, obnaża słabość państwa polskiego w 2001 r. pod rządami Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego i prezesa IPN-u prof. Leona Kieresa. Zamiast poszukiwać Prawdy, Żydzi szukali pretekstu, aby obarczyć Polaków winą za Holocaust, za bestialskie zabijanie żydowskich sąsiadów w Jedwabnem. Sprzeniewierzono się Prawdzie i przyzwoitości. Podjęto decyzje uwłaczające pracy archeologów i pracowników naukowych. W czasie ekshumacji w Jedwabnem w 2001 r. upokarzano i upodlano Polaków – wspomina prof. Małgorzata Grupa, która  wraz z prof. Andrzejem Kolem przewodniczyła grupie archeologów z Torunia, którzy mogą poszczycić się bogatym doświadczeniem zdobytym przy ekshumacjach w Katyniu. Wierutnym kłamstwem rabina Schudricha było to, że religia żydowska nie uznaje i nie zezwala na ekshumacje. Polska w 2001 roku była zbyt słaba, aby się temu wszystkiemu sprzeciwić i zdecydowanie dążyć do Prawdy.
Jeśli nie odkryjemy Prawdy podczas kolejnej próby ekshumacji, państwo polskie okaże swoją słabość po raz kolejny. Trzeba przeciwstawiać się dyktaturze rabina Michaela Schudricha, który co najmniej od dwóch dekad działa wbrew polskiej racji stanu, głosząc światu współudział Polaków w Holocauście, w zabijaniu Żydów w okrutny, bestialski sposób, porównywalny do rzezi wołyńskiej. Szczegóły opisów rzezi w Jedwabnem powielane przez niezwykle antypolską książkę pt. „Sąsiedzi” autorstwa Jana Grossa są niebywałe! Włos się jeży! Gross oparł swoją książkę, na fałszywych zeznaniach jednego świadka, którego nawet nie było w Jedwabnem tamtego dnia. Książka Grossa podważyła wojenną waleczną reputację Polaków, zszargała ją tak bardzo, że trzeba będzie włożyć dużo wysiłku, aby Zachód chciał po wszystkich kłamstwach Grossa usłyszeć Prawdę.
Jak Zachód ocenia udział Polaków w drugiej wojnie światowej miałam okazję osobiście przekonać się w Londynie 19 maja 2019 przed Pałacem Buckingham. Czekając na zmianę warty, rozmawiałam z zaprzyjaźnioną od 25 lat Kanadyjką, panią dr Viiu Menning, ekspertem od literatury brytyjskiej, teatru i muzyki Chopina. Dr Menning ma korzenie estońskie, w czasie wojny straciła większość członków rodziny, którzy zostali wywiezieni na daleką Syberię. Dr Menning świetnie orientuje się i komentuje rzeczywistość polityczną w Rosji rządzonej przez Władimira Putina, człowieka o nieprzewidywalnych zapędach imperialistycznych. Jednakże, kiedy przyszło do rozmowy o odszkodowaniach za żydowskie mienie bezspadkowe, dr Viiu Menning, ku mojemu osłupieniu, wykrzyczała z całą mocą, że Polska powinna wypłacić odszkodowania Żydom, za to co Polacy robili w czasie II wojny światowej! Pani doktor odnosiła się do rzekomych okrucieństw popełnionych przez Polaków, o których tyle się nasłuchała, a miała ku temu wiele okazji, ponieważ, jak się w końcu przyznała, sama jest… pół-Żydówką i dobrze wie, co mówi. Ponadto, ta oczytana starsza pani z doktoratem usilnie zaprzeczała jakoby Polacy byli najliczniejszą grupą ratującą Żydów uhonorowaną przez Instytut Yad Vashem! Rzekomo jest jakiś inny naród, który wiedzie prym, którego jednak dr Menning, tego pamiętnego majowego poranka, nie była w stanie określić. Dzięki książce „POWRÓT do JEDWABNEGO” i opisanym tam podobnym doświadczeniom polskiej dziennikarki mieszkającej w Kanadzie, Violetcie Kardynał, zrozumiałam mechanizm zachowania zaprzyjaźnionej ze mną Kanadyjki, która od młodości musiała być poddawana w Kanadzie stronniczemu, wręcz uwłaczającemu Prawdzie historycznej programowi nauczania w szkołach średnich i na uczelniach, o Polakach nazistach, zabijających Żydów („Powrót do Jedwabnego”, Rozdział I Antysemita). Systematyczna antypolska propaganda teraz zbiera żniwo.
Propaganda żydowska na Zachodzie, głosząca współudział Polaków w Holocauście jest tak silna, że nie jesteśmy nawet w stanie nad tym zapanować, ani skutecznie bronić naszego dobrego imienia jako narodu. Kłamstwa są powielane za naszymi plecami. Nie tak dawno, 4 października br., najstarsza, renomowana i wielce poczytna gazeta izraelska Haaretz, nie tylko nawiązywała do mordu w Jedwabnem, ale jak coś oczywistego, opisywała inny rzekomy ‚pogrom’ dokonany przez Polaków na Żydach, ‚słynny pogrom’ w Radziłowie dokonany trzy dni wcześniej niż w Jedwabnem, 7 lipca 1941! Według narracji izraelskich dziennikarzy, grupy operacyjnej, oddziałów SS – Hauptsturmfuhrera Hermanna Schapera działającej systemowo pod Łomżą  w ogóle nie było! Byli tylko Polacy, którzy bestwili się nad biednymi Żydami. Fakt okupowania całej Polski przez Niemców w 1941 r., w narracji żydowskiej jest przemilczany i przekazywany pokrętnie.
Na Zachodzie zrodziła się legenda, o morderczym narodzie, o tym, że Polacy wymordowali więcej Żydów niż sami Niemcy. Rzekomo, „podczas II wojny światowej Żyd, spotkawszy Polaka, nie miał szans na przeżycie – przy Niemcu miał całkiem spore”. (Powrót do Jedwabnego str. 143)
Wracając do naczelnego rabina Polski, jak nadal wielkie są wpływy rabina Michaela Schudricha i gminy żydowskiej w naszym kraju, a szczególnie w Warszawie, świadczą niebywałe przepychanki o miejsce promocji książki Wojciecha Sumlińskiego, które miały miejsce pod koniec listopada. Najpierw gmina żydowska wymusiła na UKSW zamknięcie drzwi.  Podobnie szantażowany był Dom Pielgrzyma „Amicus” przy kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu, Sala Konferencyjna Kopernika przy ul. Kopernika 30 również, a na koniec rzecznik rektoratu prestiżowej uczelni SGH zagroził zerwaniem kontraktów z Klubem Park, jeśli ten wpuści w swoje podwoje redaktora Wojciecha Sumlińskiego i jego wielce antysemicką premierową książkę „Powrót do Jedwabnego”!  Ostatecznie z odsieczą przyszli dziennikarze Krzysztof Skowroński i Witold Gadowski z Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5, którzy zagwarantowali, że wieczór promocji doszedł do skutku i przyciągnął niebywałe tłumy, nawet z różnych stron Polski.
Grażyna Kurek z Pustelnika, od kilku lat związana ze Stowarzyszeniem Marki Pustelnik Struga, oraz Andrzej Górski z mareckiej grupy rekonstrukcyjnej GH Niepodległość przemieszczali się spod Klubu Park na Mokotowie na ul. Foksal wraz z rosnącą grupą oddanych czytelników redaktora Wojciecha Sumlińskiego. Nie wszystkim udało się wejść do środka Domu Dziennikarza. Z godziny na godzinę tłum się rozrastał do ponad tysiąca osób. Wśród tych, którzy nie dostali się od razu był również mecenas Stefan Hambura – wspomina Grażyna Kurek.
Książka „Powrót do Jedwabnego” obnaża dwudziestoletnie kłamstwa na temat śmierci Żydów w Jedwabnem oraz żydowski monopol na cierpienie. Książka ukazuje smutną rzeczywistość z udziałem Zachodu, gdzie Polska i Polacy są systemowo szkalowani. Trwa rywalizacja Żydów w cierpieniu, „olimpiada cierpienia”, jak to określił prof. Andrzej Nowak w Muzeum Polin na promocji innej książki, swojej książki, 28 czerwca br.:
Toczy się walka o miano NAJWIĘKSZEJ  OFIARY II wojny światowej. Żydzi chcą prymować w cierpieniu wojennym, chcą mieć monopol na cierpienie i słowo Holocaust. Według nich, Polacy nie mają prawa używać tego słowa. Aby taki stan mógł trwać, z Polaków należy zrobić oprawców i antysemitów. Należy odebrać prawo do historii.
Książka „Powrót do Jedwabnego” rzuca nowe światło na różne aspekty okupacji niemieckiej Polski. Przytaczane i częściowo cytowane dzień po dniu, pamiętniki wpływowych żydowskich działaczy – Archiwum Emanuela Ringelbluma i Pamiętniki Adama Czerniakowa dowodzą, że Polacy byli gorzej traktowani w pierwszych latach wojny niż Żydzi, którzy cieszyli się wymarzoną w Warszawie autonomią! Mieli swojego ministra Spraw Zagranicznych, burmistrza getta, który oprócz samochodu służbowego i szofera pobierał regularną pensję! Tak pensję burmistrza! To Polacy podlegali zaplanowanej eksterminacji od pierwszych dni okupacji. To Polacy byli poddawani łapankom i wywózkom w nieznane. W Warszawie istniał obóz KL Warschau realizujący plan Pabsta z 1940 r., zakładający zagładę warszawiaków z 1.3 miliona mieszkańców do 500 tys. w pierwszym etapie zagłady.
Aby ratować własne życie i uniknąć łapanki, Polacy przyczepiali do ubrania gwiazdy Dawida, udając Żydów. Analizując żydowskie pamiętniki, możemy sobie w końcu uświadomić, że Żydzi byli traktowani ulgowo do przełomu 1941/1942 roku, do chwili ujawnienia prawdziwych intencji Hitlera wobec narodu żydowskiego – planu masowej zagłady.
Na koniec, warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną ciekawostkę, którą odsłania książka „POWRÓT do JEDWABNEGO”. Mianowicie, żydowski kompleks braku autentycznych bohaterów II wojny światowej.  Aby lepiej pojąć w czym rzecz, trzeba wrócić do wieczoru autorskiego dr Ewa Kurek z 2015 r., kiedy to historyk przypomniała  dwa, niezmiernie ważne prawa żydowskie, które rzucają światło na przyczynę braku postaw bohaterskich w narodzie żydowskim. Pierwsze, które obowiązuje od II wieku po Chrystusie mówi, że:
w czasie niebezpieczeństwa wspólnota żydowska może poświęcić część swoich członków by ratować resztę i drugie, mówiące, że Żyd dla uratowania własnego życia może wydać na śmierć wszystkich, nawet rodzinę, bo jedynym obowiązkiem jest ratowanie własnego życia (…) – Jak naród, który ma ratować przede wszystkim swoje własne życie może oskarżać nas [Polaków], że za mało umieraliśmy za Żydów? – pyta retorycznie dr Ewa Kurek.                          Kliknij tutaj
O żydowskim prawie „ratowania własnej skóry” kosztem bliskiej rodziny wielokrotnie wspominał kpt. AK Jerzy Nowicki ps. „Plastuś” , który osobiście, po raz pierwszy, usłyszał o nim od młodej Żydówki, poznanej w Jerozolimie kilka lat temu. Kolejny raz w trakcie przyjazdu znajomej Żydówki i goszczenia jej w Warszawie, w trakcie wycieczki szkolnej do stolicy Polski.
Nic dziwnego, że naród który, od wieków promuje postawy egoistyczne, cierpi na brak bohaterów i podejmuje desperackie kroki zafałszowania historii, aby te braki nadrobić. W książce „POWRÓT do JEDWABNEGO”  czytamy o propozycji, jaką otrzymał z Hollywood syn rotmistrza Witolda Pileckiego, Andrzej:
Ważni ludzie z Hollywood deklarowali nakręcenie superprodukcji w gwiazdorskiej obsadzie. Pod tym wszakże warunkiem, że rodzina nie będzie protestować, gdy w filmie Pilecki zostanie przedstawiony jako Żyd. Andrzej Pilecki posłał ich do diabła.  (str.45)
W książce Wojciecha Sumlińskiego przeczytamy również słowa samego Marka Edelmana, żydowskiego bojownika, który w wywiadzie udzielonym Hannie Krall tłumaczy czym było powstanie żydowskie w getcie – dostosowywaniem się do innej, obcej Żydom kultury:
My wiedzieliśmy, że trzeba umierać publicznie na oczach świata. (…) Przecież ludzkość umówiła się, że umieranie z bronią jest piękniejsze niż bez broni. Więc podporządkowaliśmy się tej umowie. Było nas w Żydowskiej Organizacji Bojowej tylko dwustu dwudziestu. Czy to w ogóle można nazwać powstaniem?  (str. 45)
Wojciech Sumliński zwraca uwagę na smutną prawdę, że w Ameryce Powstanie Warszawskie powszechnie mylone jest i utożsamiane z powstaniem Żydów w getcie z 1943 – ponieważ zostało rozpowszechnione przekonanie, że „z nazistami walczyli w Polsce Żydzi, a Polacy mordowali, w najlepszym razie kolaborowali”.
O Prawdę trzeba walczyć, ale aby czynić to skutecznie, należy używać mocnych argumentów. Tych argumentów niewątpliwie dostarcza książka „POWRÓT do JEDWABNEGO”.  Autorzy zapowiadają, że wkrótce pojawi się również film o Jedwabnem.

Życzymy miłej lektury

oraz

rodzinnych, radosnych i spokojnych

Świąt Bożego Narodzenia.

 

 

tekst:  Bogusława Sieroszewska

Galeria

WordPress.org - wdrożenie: ACTIVENET - projektowanie stron internetowych - Warszawa, Marki (zapytań: 78, generowano: 0,615s)