Poszli w boje chłopcy nasze…

U podstaw odrodzonej w 1918 roku Polski leży etos Powstania Styczniowego. Nie ma przesady w stwierdzeniu, że poświęcenia i walka powstańców 1863 roku doprowadziły do odrodzenia Polski w 1918 roku, po 123 latach niewoli.

Lata 1863 – 1864 to lata zaistnienia nowego zjawiska w dziejach Europy. To wtedy utworzono polskie podziemne państwo.

Dlatego też Powstaniu Styczniowemu i jego bohaterom przypada szczególne miejsce w kultywowaniu pamięci historycznej.

Wcześniejsze Powstanie Listopadowe zakończyło się klęską. Władze carskie skonfiskowały około 3 tysiące majątków uczestników powstania. Blisko 50 tysięcy rodzin przesiedlono w głąb Rosji.

Stający do walki 32 lata później, w powstaniu Styczniowym, mieli świadomość ryzyka i represji jaki mogą ich spotkać w razie nieudanego powstania. Mimo to poszli do powstania, poszli świadomie.

Kilkadziesiąt tysięcy zginęło w walkach, blisko 1 tysiąc stracono, około 38 tysięcy skazano na katorgę lub zesłano na Syberię.

Na początku XX wieku kolejne pokolenie ruszyło do boju o wolną Polskę. Tym razem do zwycięskiego boju. Wywalczyli niepodległość i obronili ją w 1920 roku.

Józef Piłsudski podkreślał zawsze, że żołnierze Legionów są bezpośrednimi spadkobiercami pokolenia Powstańców Styczniowych. W rozkazie z dnia 21 stycznia 1919 roku uznał Powstańców Styczniowych za żołnierzy odrodzonego Wojska Polskiego oraz nadał im prawo do noszenia munduru wojskowego weterana.

To nie jest tak, że można istnieć bez wczoraj, tak jak i nie można istnieć bez jutra. Dzieje narodu i każdej, nawet najmniejszej społeczności, to nieśmiertelna sztafeta pokoleń. Każde pokolenie powierza następnemu swoją wielkość i swoje rozumienie honoru.

Rzeczywistość okupacyjna 1939 roku spowodowała, że kolejne pokolenie, kolejna sztafeta Polaków, musiała ruszyć do boju o Niepodległą. Naturalną koleją rzeczy nowe pokolenie stało się następcami powstańców 1863 roku. Podejmowali i prowadzili trudną i nierówną walkę o wolną, niepodległą Polskę.

Ostatni uczestnik Powstania Styczniowego, Feliks Bartczak, zmarł 9 marca 1946 roku. W okresie II wojny światowej był honorowym członkiem Armii Krajowej.

Walki powstańcze ominęły Marki, dlatego nasza miejscowość nie zapisała się w żaden znaczący sposób w historii Powstania Styczniowego 1863 roku. Nie mamy pola bitewnego ani mogił poległych.

Na naszym mareckim cmentarzu parafialnym spoczywa dwóch weteranów Powstania Styczniowego 1863 roku. Obaj zmarli w szpitalu wojskowym w Czerwonym Dworze w Pustelniku.

Porucznik Jan Zagańczyk, zmarł 19 października 1924 roku w wieku 84 lat oraz porucznik Leopold Trzciński zmarły 16 marca 1927 roku w wieku 87 lat.

Spoczywają   razem z żołnierzami II Rzeczypospolitej którzy podjęli niestrudzoną i nieśmiertelną sztafetę pokoleń niosąc honor i wielkość naszego Narodu. Spoczywają w zbiorowej mogile wraz ze zmarłymi w szpitalu w Czerwonym Dworze w Pustelniku, żołnierzami II Rzeczypospolitej.

Mieszkaniec Strugi, Leon Witkowski, weteran powstania pochowany został na cmentarzu w Radzyminie.

Obecnemu pokoleniu, żyjącemu w wolnym kraju, na szczęście pozostaje tylko pamięć o największym zrywie niepodległościowym naszego narodu polskiego w XIX wieku, pamięć o naszych bohaterskich przodkach oraz wyrażanie należnej im czci.

Gloria Victis

Antoni Widomski
Pro Memoria

Galeria

Komentarze wyłączone

WordPress.org - wdrożenie: ACTIVENET - projektowanie stron internetowych - Warszawa, Marki (zapytań: 71, generowano: 0,555s)