Odwiedziny w szkole na ulicy Pomnikowej – 17.04.2009

Towarzystwo Przyjaciół Marek w swojej działalności statutowej ma między innymi  propagowanie w społeczności naszego miasta postaw patriotycznych w oparciu o jego  historię.

Dlatego też naszemu prezesowi ,,Radeczkowi” poruszana sprawa bardzo leży na sercu.

Organizuje z właściwą sobie energią kolejne już spotkania z młodzieżą wysyłając do szkół swoich prelegentów. Właśnie przypadł mi w udziale zaszczyt udania się do szkoły podstawowej nr.3 przy ul. Pomnikowej 21 na lekcje w temacie ,,Bitwa Warszawska” i jej zwycięski przebieg z kierunku przedmościa mareckiego. Trzy godziny lekcyjne to dużo, czy ja temu podołam ?. Przecież chodziłeś do tej szkoły, do niej uczęszczali też twoi rodzice podszeptuje mi głos sumienia. A i dyrektor tej szkoły Pani Ewa Dziwulska uprzejmie  zapraszała.

Wybrałem się więc swoim autkiem z Zieleńca gdzie obecnie zamieszkuję. Drogę tą przemierzali codziennie pieszo w deszczowe czy też w mroźne zimowe dni uczniowie tu zamieszkujący, by dotrzeć do tej jedynej wówczas w Pustelniku szkoły (prawie trzy kilometry). Jest wreszcie moja dawna szkoła. Duży rozłożysty gmach przytłacza okazałym majestatem, lecz byłemu uczniowi łatwo odróżnić  bryłę ,,naszej dawnej” szkoły od tej dzisiejszej, z dobudowanymi w znośnej harmonii pokaźnymi  segmentami. Jasne krzyczące świeżością elewacje przyodziewają w schludne szaty cały budynek. Pomimo znacznej rozbudowy wejście do szkoły pozostało nie zmienione. Okazały przedsionek czy też wiatrołap, w nim na lewo szatnia, kiedyś zamieszkiwał tu woźny, Pan Józio ,,zaciągający” z wileńska śpiewnym akcentem. Dalej na wprost długi korytarz, w prawo wejście do sali gimnastycznej. Na lewo schody z solidną metalową poręczą po której zjeżdżaliśmy zdzierając ostatnie portki. Gdy w poręcz wkręcono wystające elementy rozrywka się skończyła i tak pozostało do dnia dzisiejszego. Właśnie zostałem rozpoznany i pokierowany przez pokój nauczycielski do klasy. Stara poczciwa klasa, niewiele się zmieniła, te same ściany okna i drzwi, lecz jakoś nieznacznie zmalała. Nie, to ja jeszcze podrosłem po skończonych tu naukach. Rzuca się brak dużego pieca kaflowego, ale ławki ustawione w trzy rzędy jak niegdyś. Klasa przygotowana do nauki historii wystrojem sprawia miłe wrażenie, ściana pokryta pracami uczniów w temacie Bitwy Warszawskiej, oglądam z ciekawością, poziom wysoki, niejednego mógłbym się nauczyć. To zasługa Pani Hanny Polkowskiej uczącej historii, wyrazy pełnego  uznania. Szkoła od początku istnienia, czyli prawie 80 lat nosi piękną nazwę ,,POMNIK ZWYCIĘSTWA 1920 ROKU.” To przecież zobowiązuje i całkowicie pokrywa  się z rzeczywistością.

Omawiany temat uczniowie wysłuchują uważnie. Czas biegnie tak szybko, że braknie go do zadawania  dodatkowych pytań. Trzy klasy na każdej lekcji, a nikt w najmniejszym stopniu nie usiłował nieodpowiednim zachowaniem przeszkadzać, czym byłem mile zaskoczony. Przy okazji poznałem jak to jest być nauczycielem, gdy na drugiej lekcji zasychało już w gardle, a na trzeciej  dawało znać zmęczenie. Do końca życia zapamiętam że: PRACA NAUCZYCIELA LEKKĄ NIE JEST.

Kończąc chciałbym podziękować ,,Szkole” za książkowy prezent.

Do zobaczenia na rowerowym rajdzie Szlakiem Bitwy Warszawskiej !

T.P.M.   Ryszard Sawicki

W organizacji spotkania pomagał również Przemek Paprocki oraz Izabela Brzezińska.

 

 

 

 

     

Galeria

Komentarze wyłączone

WordPress.org - wdrożenie: ACTIVENET - projektowanie stron internetowych - Warszawa, Marki (zapytań: 55, generowano: 0,587s)