Odmówiono im sławy i życia

„Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”
Danuta Siedzikówna „Inka”

„… Powstanie Niepodległa i Suwerenna Polska, Polska, o jaką walczyłem od 1 września 1939 roku  po dzień dzisiejszy. Tylko taka Polska ma prawo mnie sądzić”
kpt. Stanisław Sojczyński „Warszyc” – komendant Konspiracyjnego Wojska Polskiego

Początek 1945 roku – tragiczna sytuacja

W 1945 rok wkroczyliśmy, jako naród, w tragicznej sytuacji. W Polsce istniały dwa ośrodki władzy – Delegatura Rządu na Kraj podporządkowana Rządowi RP na uchodźstwie oraz Rząd Tymczasowy Rzeczypospolitej Polskiej powstały z przekształcenia, powołanego w Moskwie, Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego.

Istniały dwie armie, każda podporządkowana innemu ośrodkowi władzy. Terytorium naszego kraju pozostawało rozdarte pomiędzy dwu okupantów. Stolica Polski uległa zagładzie.

Sprawa Polski była sprawą drugorzędną dla zachodnich aliantów.

Nowa władza i nowy terror

Nową okupację i nowy terror, tym razem czerwony, przyniósł na ziemię polską „sojusznik naszych sojuszników”. Po kilku latach okupacji niemieckiej rozpoczęła się okupacja sowiecka.

Dla tysięcy żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego nowa okupacja oznaczała więzienia i wieloletni pobyt w łagrach na dalekiej Syberii. Takie podziękowanie za lata konspiracji, za lata walki, ran i cierpień otrzymywali od nowej władzy.

Mieszkańcy Marek w obozach NKWD

Mieszkańcy Marek – osądzeni w Polsce przez Trybunał Związkowy Oddziału Wojskowego Armii Czerwonej oraz internowani bez wyroków i wywiezieni do łagrów Borowicze w ZSRR w listopadzie 1944 roku.

Balicki Józef, Bereda Stanisław, Chyczewski Wacław, Frybas (imię nieznane), Gajda Kazimierz, Gębicz Henryk, Golc Tadeusz, Grabowski Roman, Hornowski Sergiusz, Jaworek Aleksander, Jezierski Władysław, Jezierski Wacław, Jusiński Mieczysław, Jurecki Jan, Katner Władysław, Kwinta Franciszek, Kraf Tadeusz, Koterwa Andrzej, Kowalski Henryk, Kryśkiewicz Czesław, Kubicki Jerzy, Lasecki Piotr, Leszczyński Marian, Mlinowski Mieczysław, Martens Władysław, Młynarski Władysław, Nowaczyński Stanisław, Ochman Feliks, Ofierski Zdzisław, Okińczyc Henryk, Peszczyński Mieczysław, Pieścik Jan, Przygoda Marian, Sieja Józef, Sokołowski Karol, Sosnowski Stanisław, Struś Wacław, Suchocki Tadeusz, Szczurowski Mieczysław, Szmulas Edward, Uchman Kazimierz, Wełna Edward, Wojda Edward, Wojnarski Alfred.

W listopadzie i w grudniu 1944 roku do obozu w Borowiczach przywiezionych zostało ponad 4800 Polaków, członków Armii Krajowej. W latach 1945 – 1949 w obozie nr 270 Borowicze więziono 5 795 Polaków i przedwojennych obywateli polskich innych narodowości.

Zdrada sojuszników

Żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego zostali zdradzeni przez sojuszników – Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone. Po prostu zdradzeni. Nowy rozbiór Polski tym razem został dokonany przez sojuszników. Straciliśmy niemal połowę terytorium swojego państwa.

O ustroju pozostałej części terytorium, zadecydować miał Stalin. Prawowitego rządu Rzeczypospolitej nikt nie zapytał o zdanie.

Sojusznicy poświęcili nasze państwo i nasz los na rzecz własnych interesów. Zdrada wyszła na jaw po konferencji jałtańskiej w lutym 1945 roku.

Proces 16

Niedługo potem otrzymaliśmy kolejny cios. W marcu tego roku, ujęto podstępem i wywieziono do Moskwy 16 przywódców politycznych i wojskowych Podziemnego Państwa Polskiego.

Bezprawny sąd nad obywatelami polskimi, zakończony skazującymi wyrokami, został bez protestu przyjęty do wiadomości przez aliantów. Prawowitym władzom w Londynie oraz delegaturom w kraju cofnięto uznanie.

Tak zakończono sojusz z nami, z narodem i państwem, które pierwsze oparło się hitlerowskiej agresji.

Odrodzenie konspiracji

19 stycznia 1945 roku dowódca Armii Krajowej gen. bryg. Leopold Okulicki ps. Niedźwiadek rozwiązał Armię Krajową. Dziś trudno wyobrazić sobie ówczesną rozpacz i gniew.

Liczni żołnierze Polski Walczącej nie złożyli broni. Przeciwnie. Odrodziła się znów konspiracja, zwana często Drugą Konspiracja.Zakończenie działań wojennych w Europie nie oznaczało zakończenie działań Polski Podziemnej. Opór trwał nadal. Dla żołnierzy walczących o wolną i niepodległą Polską, II Wojna Światowa nie zakończyła się z chwilą ucieczki hitlerowców z ziem polskich.

Zajęcie Polski przez Armię Czerwoną i włączenie połowy terytorium naszego państwa do ZSRS sprawiło, że dziesiątki tysięcy żołnierzy nie złożyło broni. Gotowi byli wypełnić złożoną przysięgę. Gotowi byli nadal walczyć o odzyskanie niepodległości,.

W całkowicie beznadziejnej sytuacji, przy obojętności świata, żołnierze wyklęci prowadzili walkę z nowym okupantem i rodzimymi kolaborantami. Walczyli z komunistami w obronie naszej niepodległości.Według przybliżonych szacunków przez konspirację powojenną przewinęło się ponad pół miliona ludzi. W 1945 roku kilkadziesiąt tysięcy ludzi działało w lasach.Rozmach i wielkość konspiracji powojennej odpowiada wielkości konspiracji za czasów okupacji hitlerowskiej.

Alternatywa – Bić się czy nie bić?

Jednym z głównych powodów powstawania oddziałów Żołnierzy Wyklętych był, oprócz niezgody na komunizację Polski, brak innej możliwości.

Żołnierze Polski Podziemnej stanęli przed alternatywą – albo do lasu albo do więzienia, na zsyłkę, rozstrzelanie. Innego wyboru nie mieli. Przed taką alternatywą stawiała ich nowa władza. Komunistów nie interesowały żadne kompromisy. „Wrogowie ludu” mieli zginąć w lesie lub sczeznąć w kazamatach więzień NKWD i UB.

Walczyć z bronią w ręku – oznaczało szansę przetrwania. Z perspektywy ponad 70 lat wiemy, jak płonne były ich nadzieje. Nie mieli szans w walce z komunistami. Ale z Niemcami też nie mieli szans. Nikomu nie przychodzi do głowy potępiać ich za stworzenie Podziemnego Państwa Polskiego i podziemnej Armii Krajowej.

Oni mieli prawo i mogli się łudzić. Powinniśmy doceniać znaczenie, jakie miał dla tych żołnierzy honor i wierność ojczyźnie. Aż do ofiary swojego życia. Tak jak mówiły słowa przysięgi Armii Krajowej. O tym powinniśmy pamiętać dzisiaj, kiedy pojęcia patriotyzmu i miłości ojczyzny zdają się być wyprane z treści.

Bić się czy nie bić? Istniejące warunki zmuszały do podjęcia jakiejś decyzji.

Albo myśleć tylko o własnym przetrwaniu, czekać, co dalej będzie, zdać się na łaskę i niełaskę nowej władzy, albo brać czynny udział w wytwarzającym się ruchu obrony.

Dla wielu byłych żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego, zwłaszcza po rozwiązaniu Armii Krajowej, stało się jasne, że nie pozostaje im nic innego jak samoorganizacja do obrony swojego życia i swoich rodzin.

Na to pytanie żołnierze wyklęci zmuszeni byli odpowiedzieć – przede wszystkim obronić własne życie i honor.

Wierni swym ideałom i marzeniom

Powstające podziemne organizacje nawiązywały wprost do tradycji akowskiej. Dlatego żołnierze podziemia swoja służbę traktowali, jako przedłużenie walki rozpoczętej jeszcze w 1939 roku. Potem konspirowali, walczyli za okupacji w partyzantce, ruszyli do Akcji „Burza”, a wreszcie zdradzeni przez sojuszników – stawili czoła nowemu zniewoleniu.

Najważniejsza była motywacja. Najpierw walka o zwycięstwo dla Polski. Z czasem desperacja. Zawsze – honor żołnierza. Żołnierze tak zwanej Drugiej Konspiracji zapłacili za wierność swoim ideałom niejednokrotnie cenę najwyższą – cenę swego życia.

Sanitariuszka 5 Brygady Wileńskiej AK, 17 letnia dziewczyna – Danuta Siedzikówna „Inka”, aresztowana została 20 lipca 1946 roku. Skazano ją 3 sierpnia w trybie doraźnym przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku na karę śmierci. Mimo braku jakichkolwiek dowodów i absurdalności oskarżenia – nawet stalinowski sąd stwierdził, że „Inka” nie brała bezpośredniego udziału w walce i nie mordowała nikogo. Karę śmierci wykonano 28 sierpnia 1946 roku o godzinie 6.15 rano w gdańskim więzieniu.

Zginęła na 6 dni przed swoimi 18 urodzinami. Zabito ją za ideały, którym do końca byli wierni Żołnierze Wyklęci, za marzenia o wolnej i sprawiedliwej Polsce. Zabito w jej osobie symbol patriotyzmu, oddania ojczyźnie, przyjaźni i poświęcenia.

„Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba” – takie słowa przekazała w grypsie z więzienia.

Nie pozwolono jej przejść w dorosłe życie. Ale zostawiła nam swoje przesłanie – w każdych okolicznościach należy zachować się „jak trzeba”.

Marki w II konspiracji

Na terenie Marek istniał oddział Narodowych Sił Zbrojnych*. W skład tego oddziału wchodziły do czerwca 1946 r. następujące osoby:
Borowski Edward, Baniszewski Jan, Borkowski Kazimierz, Brzeziński Marian, Cholewa Marian, Głogowski Stefan, Grzegorzewski Władysław, Kiełek Ryszard, Kopczyński Stefan, Kossakowski Zdzisław, Kowalski Zdzisław, Mąkolski Czesław, Pawłowski Mieczysław, Pawłowski Tadeusz, Pazik Mieczysław, Pietras Ryszard, Pniewski Zygmunt, Rembecki Jerzy, Rembecki Wojciech, Jan Sałanowski, Julian Sałanowski, Skorubski Henryk, Słowiński Mieczysław, Smoderek Henryk, Struś Zygmunt, Szymański Mieczysław, Witek Stanisław, Wyżykowski Ryszard

Oddział współdziałał z księdzem Bolesławem Stefańskim, wikarym parafii na Woli w Warszawie, komendantem Pogotowia Akcji Specjalnej – zbrojnej formacji Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.

Na początku października 1945 roku ksiądz zorganizował konfiskatę skór w dwóch garbarniach w Pustelniku II. Za uzyskane w ten sposób pieniądze kupił broń, ciężarówkę i wypłacił zapomogi żołnierzom.

Ksiądz Stefański aresztowany został 1 czerwca 1946 roku. Łącznie w procesie oskarżono 33 osoby. Jednym z oskarżonych był Julian Sałanowski, dowódca placówki.

Ks. Stefański, podczas rozprawy przed Woskowym Sądem Rejonowym w grudniu 1946 roku, odrzucił oskarżenia o podżegania do zabójstwa wójta w Markach, który wydał żołnierzy podziemia w ręce Urzędu Bezpieczeństwa.

Wyrok zapadł 23 grudnia 1946 roku: ks. Stefańskiego oskarżono o próbę „obalenia ustroju”, orzekając karę śmierci. Był pierwszym księdzem skazanym przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie na karę śmierci, chociaż nikogo nie zabił ani nie popełnił żadnej zbrodni.

Po zamianie kary na dożywocie 27 marca 1947 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie na mocy „amnestii” zmniejszył karę do 15 lat. W 1954 r. ze względu na zły stan zdrowia zwolniono go z odbywania kary.

W 1992 r., sąd orzekł nieważność wyroku i uznał, że ksiądz prowadził „działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego”.

Były też przypadki ludzkich zachowań. Dyrektor wytwórni sprzętu medycznego w Pustelniku, Jan Plasota, zatrudnił po wyjściu z więzienia Jana Baniszewskiego, członka oddziału działającego pod dowództwem Juliana Sałanowskiego w Markach i skazanego w procesie księdza Bolesława Stefańskiego.

„On mnie przyjął do pracy jak dyrektor, – wspomina Jan Baniszewski – ale na niego byli oburzeni partyjni, a szczególnie jeden. Dopóki on był, tam pracowałem. Wszystko było w porządku. Natomiast jak on został przeniesiony… ”

Wtedy Jan Baniszewski usłyszał: „Wrogów Polski Ludowej tu nie potrzebujemy”. Zwolniono go z pracy.

Bezpowrotnie utracone dokumenty, relacje, fotografie

Spisanie pełnych i wiarygodnych dziejów konspiracji niepodległościowej z lat okupacji hitlerowskiej stało się, po zakończeniu wojny, niemożliwe. Nastanie w Polsce „władzy ludowej”  i przejęcie kierowania państwem przez komunistów spowodowało, że wielu konspiratorów, będących w okresie okupacji członkami: AK, NSZ i BCh , zagrożonych było aresztowaniem, a nawet utratą życia.

Nowa władza postawiła tych ludzi w roli wrogów, których należało bezwzględnie prześladować. Byli żołnierze konspiracji, aby ratować własne życie pozbywali się materiałów mogących ich obciążyć. Bezpowrotnie zostały utracone: fotografie, dokumenty, relacje.

Żyli z piętnem bandytów i faszystów

Z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” i pamięć o Nich podniósł do godności święta państwowego. Dzięki temu rodziny, które się bały, które się wstydziły, że były dziećmi „bandytów”, mogą chodzić dzisiaj z podniesionymi głowami i szczycić się swoimi przodkami.

W opinii Rady Ministrów żołnierze do projektu ustawy napisano:

” … żołnierze tzw. drugiej konspiracji, którzy jako pierwsi walczyli o Wolną Polskę z okupantem sowieckim i zainstalowanym przez niego reżimem komunistycznym, zapłacili za wierność swoim ideałom niejednokrotnie cenę najwyższą – cenę swego życia. Nawet, jeśli udało Im się przeżyć, przez kolejne 45 lat żyli z piętnem – jak to określała komunistyczna propaganda – „bandytów” i „faszystów”.

Udział w uroczystościach poświęconych „Żołnierzom Wyklętym” powinniśmy traktować jako obowiązek wobec ogromu zasług pomordowanych żołnierzy konspiracji, a jakby tego było mało, jeszcze przez nową władzę wyklętych. To dzięki nim Polska jest Polską a my jesteśmy Polakami. Nie może nam być wszystko jedno, w jakim kraju żyjemy.

” … Tylko taka Polska ma prawo mnie sądzić”

Tak jak kultywujemy pamięć o Polskim Państwie Podziemnym, tak powinniśmy również pamiętać o czynie żołnierzy konspiracji antykomunistycznej. Bo to była walka o niepodległość.

Powinniśmy dbać o nadanie właściwej rangi uroczystościom patriotycznym przypominającym nam o naszych korzeniach, tożsamości i tradycji oraz o ludziach, którzy oddali życie w imię tych wartości. Nie pozwólmy, aby narodową pamięć zawłaszczyli politykierzy, dla których często polskość to nienormalność.

Dlatego tak ważna jest symboliczna data 1 marca. Tego dnia w 1951 roku zamordowano w więzieniu mokotowskim w Warszawie strzałem w tył głowy członków IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Stanowili oni ostatnie kierownictwo ostatniej ogólnopolskiej organizacji kontynuującej od 1945 roku tradycję Armii Krajowej.

Legendarny przywódca podziemia niepodległościowego, kpt. Stanisław Sojczyński „Warszyc” – komendant Konspiracyjnego Wojska Polskiego – miał podczas procesu, w którym skazano go na śmierć, powiedzieć znamienne słowa: „To wszystko, co obecnie jest w Polsce, prędzej czy później runie. Runie sowiecki kolos i jego satelici. Powstanie Niepodległa i Suwerenna Polska, Polska, o jaką walczyłem od 1 września 1939 roku po dzień dzisiejszy. Tylko taka Polska ma prawo mnie sądzić”.

Antoni Widomski
Komitet Pro Memoria

*Zbigniew Paciorek, Marki dzieje, tradycja, kultura,Marki 2004, s. 123

Galeria

Komentarze: 1

  1. Zbigniew Paciorek pisze:

    Dziękujemy Ci Antoni za ten piękny, patriotyczny tekst w przededniu święta tych, którzy nie pogodzili się z nową po jałtańską rzeczywistością.
    Szczególnie cenne są zamieszczone informacje dot. oddziału NSZ z terenu Marek.Właśnie ta problematyka wymaga jeszcze poświęcenia wiele czasu na kwerendy w IPN i innych archiwach. Powinniśmy także spieszyć się z docieraniem do ludzi – świadków tamtych wydarzeń.

Zastrzeżenie
Opinie publikowane na łamach Portalu Społeczności Marek są prywatnymi opiniami piszących – redakcja Portalu nie ponosi za nie żadnej odpowiedzialności.
Osoby publikujące w artykułach lub zamieszczające w komentarzach wypowiedzi naruszające prawo mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

WordPress.org - wdrożenie: ACTIVENET - projektowanie stron internetowych - Warszawa, Marki (zapytań: 68, generowano: 0,570s)