Stowarzyszenie Marki-Pustelnik-Struga

Stowarzyszenie
Marki-Pustelnik-Struga
ul. Ząbkowska 64, 05-270 Marki

22 781 23 08,
501 550 416
tpaciorek@wp.pl

Nowe centrum dystrybucji i magazynów w Markach.

                    Rok 2017 zapisze się w kalendarzu naszego miasta jako rok pełen wydarzeń. Mam tu na myśli m.in.: 50-lecie nadania praw miejskich, 100-lecie parafii św. Izydora czy też upragnione i wyczekiwane przez wszystkich mieszkańców oddanie do użytku obwodnicy Marek.

Najprawdopodobniej już w IV kwartale tego roku przetaczające się przez nasze miasto tiry pojadą nowo otwartą obwodnicą. Dziesiątki tysięcy aut przestanie rozjeżdżać i truć nasze miasto. Ale czy wszystkie tiry wyjadą z Marek? Na pewno nie… Otóż przy ul. Okólnej 45 w Markach, na terenie dawnej fabryki okładzin ciernych (FOC POLMO), powstaje ogromne centrum dystrybucyjne wraz z magazynami.

Jak twierdzi Burmistrz miasta Jacek Orych nie ma się co martwić, gdyż według analiz do tych magazynów nie będzie dojeżdżało więcej niż do 100 samochodów na dobę. W porównaniu do ilości samochodów przejeżdżających Al. Piłsudskiego rzeczywiście to mało, ale czy tak w rzeczywistości będzie… czas pokaże. Zaś inwestor zapytany o ilość aut mogących korzystać z magazynów nie chce się wypowiadać na ten temat, gdyż jak twierdzi… na tym etapie jest to po prostu niemożliwe.

Najbardziej zaniepokojeni są mieszkańcy pobliskich osiedli mieszkaniowych i domów jednorodzinnych znajdujących się przy ul. Okólnej, Słonecznej, Promiennej czy Grunwaldzkiej. Boją się, że ruch z Al. Piłsudskiego przeniesie się na te tereny. Ich zdaniem spokojna jak dotąd okolica zamieni się w ruchliwą arterię nie nadającą się do mieszkania.

Otwarcie magazynów zaplanowane jest na przełom 2017 i 2018 r.

Galeria

Komentarze: 39

  1. Zdzisław Domolewski pisze:

    Pisałem o tym wcześniej,. Moim zdaniem problem będzie bo do tych rzekomo stu tirów dodać należy te, które już dzisiaj obsługują przemysł na ul. Okólnej i Słonecznej. Należy też wspomnieć o terenach wokół owego centrum, które z pewnością zostaną zajęte przez podobne inwestycje. Problem będzie ogromny i tyle, a wierzyć w owe sto samochodów to naiwność, bo przecież w interesie inwestora będzie, żeby tych samochodów przyjeżdżało jak najwięcej, na tym polega jego biznes. Gdyby nawet skończyłoby się na tych stu, należy je od razu pomnożyć przez dwa, bo samochód najpierw dojedzie, a potem odjedzie przez skrzyżowanie Słonecznej z Piłsudskiego. Co będzie się działo na tym skrzyżowaniu, można sobie wyobrazić. I nie widać sensownego rozwiązania, bo niby którędy – Okólną w stroną, czy może Grunwaldzką? Coś mi się wydaje, że tak właśnie będzie:samochody skręcać będą w Słoneczną, a wyjeżdżać Grunwaldzką, gdy zostanie otwarta na Piłsudskiego. Co by nie mówić, ktoś czegoś nie przewidział, a fakt, że przemysłowa dzielnica Marek znajduje się jak najdalej od przyszłej obwodnicy to nonsens.Będzie problem, nie ma dwóch zdań i nie ma co chować głowy w piasek. Dziwne wszakże, że żadnemu z radnych wcześniej nie zapaliło się czerwone światełko w głowie.

  2. Zdzisław Domolewski pisze:

    Jedno jeszcze chciałbym dodać: problem nie dotyczy tylko okolic, gdzie owo centrum powstanie, ale dotknie i tych, którym się wydaje, że „nie ich sprawa”. O ile się orientuję, zjazd do Marek z obwodnicy będzie się odbywał przez węzeł Zielonka, no i co wtedy? Czy nie Fabryczną, do Piłsudskiego? Będzie panowie i panie problem i zagwozdka i nie będzie mądrego kto coś poradzi, bo ulice staną się co najwyżej powiatowe i Dyrekcja Centralna nie zajmie się sprawą; wszystko znajdzie się w gestii powiatu i Miasta. Moim zdaniem powstanie centrum magazynowego i paradoksalnie – obwodnicy, nie usprawni ruchu w Markach, a wręcz przeciwnie: tiry nie będą jechać w jednym kierunku, ale będą czaić się przy kilku skrzyżowaniach, a wraz z nimi także mniejsze, dostawcze samochody. I gdzie tu spacery z wózkami, ścieżki dla rowerów, cisza i świergot ptaszków w parku Briggsów? Chciałbym się mylić, chciałbym moje obawy odszczekać, ale niestety – myślę, że tak nie będzie. Nawet wypowiedź inwestora to potwierdza, bo co znaczy, że trudno przewidzieć ile pojazdów dziennie będzie obsługiwać jego magazyn; to znaczy, że może ich być sto, dwieście, a jak dobrze pójdzie – może i tysiąc, bo przecież tego chciałby inwestor, by przyjeżdżało jak najwięcej. Klasyczny konflikt interesów mieszkańców i powstającej inwestycji, ale problemy spadną na mieszkańców.

  3. Tomasz Paciorek pisze:

    Panie Zdzisławie,
    dziękuję za zainteresowanie się tematem.

    Inwestor zaplanował otwarcie centrum dystrybucji wraz z otwarciem obwodnicy, tak żeby tiry od razu po udostępnieniu nowej trasy mogły korzystać z magazynów. Według informacji, które otrzymałem wczoraj: „spora część powierzchni magazynowej jest już sprzedana, a dostawcy nie mogą doczekać się otwarcia inwestycji”. Nie uzyskałem informacji ile powierzchni magazynowej już sprzedano i jakie firmy będą z nich korzystać.

    Na tę chwilę dojazd do centrum dystrybucji jest możliwy ul. Słoneczną i dalej ul. Okólną. Tiry jadące od strony Radzymina czy też z Warszawy będą wjeżdżać właśnie tą drogą. O ile od strony Radzymina jest prawoskręt o tyle od strony Warszawy auta muszą czekać w kolejce na swoje światło, a już dziś na skręt w ul. Słoneczną trzeba odstać swoje. Dodatkowo w tym miejscu (niefortunnie) droga jest zwężona, co powoduje, że większa ilość aut oczekujących na skręt w ul. Słoneczną blokuje jezdnię dla samochodów jadących w stronę Radzymina. Tworzą się wtenczas korki. Niektórzy kierowcy tirów skręcają w ul. Bandurskiego.Tu kolejne „ciasne” skrzyżowanie ul. Bandurskiego z ul. Okólną.

    Panie Zdzisławie, rozważyłem Pańskie wcześniejsze wypowiedzi i doszedłem do wniosku, że może mieć Pan rację, że problem tirów nie dotknie jedynie tylko tej okolicy, gdzie ulokowano magazyny lecz – niestety – całego miasta, a szczególnie tzw. Marek południowych i centralnych. Chciałbym się mylić i tak jak Pan napisał odszczekać swoje… ale nie sądzę, że problem tirów zniknie z naszego miasta tak, jak na to długo czekaliśmy.

  4. Zdzisław Domolewski pisze:

    Tak więc z wielkiego święta jakim dla Marek miało być otwarcie obwodnicy, może wyjść wielkie rozczarowanie. Przyznam, że i sam, nawinie myślałem, że gdy pojawi się obwodnica człowiek będzie mógł spokojnie przejść się po mieście, dojechać rowerem, posiedzieć w parku, a przy Piłsudskiego powstaną jakieś lokale i inne miejsca, gdzie da się w spokoju porozmawiać ze znajomymi, a tu proszę… Nie wiem, może przesadzam, może będzie dobrze, ale tak mi obrzydł widok tych brył tirów zasłaniających wszystko, co się da, że żyłem nadzieją, iż wraz z obwodnicą znikną z moich oczu, tak mi to obrzydło, że starałem się ich nie widzieć, a tu coś mówi, że niestety, skazany będę, tak jak wszyscy mieszkańcy na wieczną ich obecność w krajobrazie, na drogach i to także bocznych. Jak wiadomo, kierowcy tych pojazdów mają wyjątkowy zmysł do poszukiwania przejazdów, skrótów, no i bywają bezczelni, zatem możemy się spodziewać wszystkiego co najgorsze. W każdym razie mieszkańcom bloków przy Słonecznej radzę zaopatrzyć się w stopery do uszu, żaluzje, no i przywyknąć do tego, że na okrągło będą mieli za oknami warkot wielkich pojazdów. Co będzie na skrzyżowaniu Słonecznej z Piłsudskiego? Myślę, że korek zacznie się już od Lisa Kuli, a może i od Fabrycznej.
    Nie wiem co z tym fantem zrobić, nawet spotkanie władz z mieszkańcami czy inwestorem nic teraz nie da: po prostu na etapie wstępnym nie uwzględniono problemu i tyle. No i ta porażająca wizja: centrum magazynowe stanie się biznesowym sukcesem, więc na miejscu Polmo zaczną powstawać kolejne magazyny, może jeszcze większe… I co dalej? A niech to cholera!:

  5. kibic pisze:

    Przez 15 lat prowadziłem firmę w branży TSL. I POWIEM WAM JAKA JEST PRZEPUSTOWOŚĆ JEDNEGO DOKU na dobę. Optymalnie potrzeba 20 minut na rozładunek czyli 3 TIR-y na godzinę. To daje 72 TIR-y na dobę, bo takie centrum nie ma przestojów. Jedynie wjazd do doku i odjazd to powiedzmy 5 minut. Z tego, co widzę Centrum będzie miało 15 doków z jednej strony. 72×15=1080 TIR-ów odejmijmy te 80 na te straty dojazdu to daje 1000 TIR-ów po jednej stronie. Po drugiej stronie może nie być doków tylko rozładunek z poziomu ZERO. Burmistrzowi się chyba zero omsknęło.jeżeli mówił o 100. Gdyby miało być 100 na dobę to taka inwestycja zwracałaby się przez około 40 lat. Pokażcie mi idiotę który podejmie się takiego biznesu 25 baniek do zwrotu za 40 lat. Średni czas zwrotu takiej inwestycji to 5 lat. No w słabej koniunkturze 10 lat. I nie biorę pod uwagę bieżących kosztów utrzymania. 20000 TIR-ów miesięcznie to jest realny acz skromny wynik dla takiego Centrum to daje 666 dziennie . Rachunek jest prosty. Musieliście źle zinterpretować słowa Burmistrza, bo nawet moja teściowa umie to przeliczyć.

  6. kibic pisze:

    Nasuwa mi się taka konkluzja. Na TIR-ach wypłynęło kilku radnych a zwłaszcza Pan Burmistrz i na tych samych TIR-ach raczej zatoną. Bo po cholerę była ta walka skoro teraz jednym podpisem sprowadzą na miasto 240 tysięcy pojazdów przez rok do tej jednej firmy. A cofnąć tego już się nie da. Czuję się oszukany i to bardzo. Takie Centra mogą powstawać przy głównych trasach poza miastami. Biznesowo dobry ruch (o ile nie zwolnili ich z podatków na 20 lat). Logistycznie strzał już nawet nie w kolano ale w plecy.

  7. Zdzisław Domolewski pisze:

    Z tego co pan „kibic” napisał rysuje się obraz czarniejszy niż myślałem. Tiry będą przemieszczać się miastem i dniem i nocą. Koszmar. A, że inwestycja jest starannie logistycznie przygotowana, i że od razu ma działać na sto procent mocy, poświadcza zgranie terminu jej oddania z terminem oddania obwodnicy. Wszystko jak w zegarku, poza jednym drobiazgiem: dojazdem przez Marki. Tu zapewne zadziałał schemat: jakoś się przez tę „dziurę” przejedzie.

  8. Panowie:
    Zdzisław Domolewski i „kibic”.
    Zdaje się, że Burmistrz Jacek Orych nie pomylił się mówiąc o 100 samochodach ciężarowych (w tym tirów) przejeżdżających tamtędy w przeliczeniu na dobę. Dodatkowo Burmistrz mówił, iż sprawa była już analizowana bardzo dawno i istnieją także opracowania inwestora w tej sprawie, który mówi właśnie o 100 samochodach ciężarowych na dobę (na podstawie nagrania z sesji rady miasta Marki z dn. 28.06.2017 r. 187 minuta http://nagrania.marki.pl/sesja_2017-06-28.mp3

    Ufając bardziej doświadczeniu zawodowemu i analizie przeprowadzonej przez „kibica” – niż analizie inwestora – mogę powiedzieć, że mieszkańcy (w tym urząd) mogli zostać wprowadzeni w błąd.

    Czy tak czy siak centrum logistyczne zostanie otwarte. Mnie zaś i mieszkańców Marek niepokoi zjazd ciężarówek z obwodnicy. Który węzeł kierowcy tirów wybiorą za najbardziej dla nich dogodny? Czy węzeł Marki, czy węzeł Drewnica, czy węzeł Zielonka 2 czy też może węzeł Kobyłka? Wydaje się, że który by nie wybrali to ulice: Szkolna, Ząbkowska, Fabryczna, Lisa Kuli i Piłsudskiego mogą stanąć. Obym był złym prorokiem… i, jak pisałem wcześniej, musiał odszczekać swoje.

  9. Paweł Pniewski pisze:

    Szanowny Kibicu, proszę wskazać choć jeden dokument, w którym to burmistrz swoim podpisem sprowadza na miasto 240 tysięcy tirów rocznie?
    Obecnie, z Generalnego Pomiaru Ruchu wykonanego przez GDDKiA jesienią 2015 roku wynika, że przez Marki przejeżdża ponad 3.800.000 pojazdów ciężarowych rocznie. Szacunki mówią, że liczba ta spadnie po oddaniu obwodnicy do użytku o 2/3, więc mowa o jakimkolwiek paraliżu bocznych ulic, po których samochody ciężarowe mają i będą miały zakaz poruszania się i nie będą mogły na nie wjechać z obwodnicy to szukanie sensacji tam, gdzie jej nie ma. Jedyny możliwy zjazd dla samochodów ciężarowych wjeżdżających do Marek w celu przeładunku z S8 to węzeł Piłsudskiego.
    W Błoniu funkcjonuje kilka tego typu magazynów, dojazd do nich przez miasto Błonie odbywa się niemal wyłącznie drogą krajową 92, która dodatkowo jest jednopasmowa. Przy otwarciu kolejnych tego typu inwestycji w Błoniu w ostatnich latach nie było słychać o paraliżu komunikacyjnym. A należy pamiętać, że w Markach Aleja Piłsudskiego będzie wciąż dwupasmowa, nawet po remoncie, więc jej przepustowość jest dwukrotnie większa niż drogi krajowej w Błoniu.
    Prywatny inwestor na prywatnej działce (odkupionej również od osób prywatnych) realizuje prywatną inwestycję za prywatne pieniądze zgodną z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego obowiązującym na tym terenie od wielu lat i na podstawie ważnego pozwolenia na budowę wydanego przez starostę.
    W którym miejscu potrzebny był podpis burmistrza, by w procesie inwestycyjnym sprowadzić tiry do Marek lub też, w którym miejscu podpis burmistrza mógł zablokować powstanie centrum realizowanego zgodnie z wszelkimi przepisami prawa?
    O tym, że teren byłego Polmo został kupiony pierwotnie przez Orco Logistic pod budowę centrum logistycznego było wiadomo już w 2008 roku. Jedynie tarapaty finansowe firmy sprawiły, że inwestycja została odroczona w czasie, a zmiana właściciela terenu w 2016 roku dała możliwość władzom miasta podjęcia rozmów w sprawie partycypacji w kosztach przebudowy ulicy Okólnej przed otwarciem centrum.

  10. kibic pisze:

    Panie Pniewski. Nie wiem jakie ma Pan wykształcenie i doświadczenia w branży TSL. Ja wyliczyłem realny ruch TIR-ów przez Marki (i to bardzo skromnie) a Pan próbuje mi udowodnić, że ktoś kto inwestuje grube miliony w Centrum Logistyczne nie wiedział – ba nie ma pojęcia w co wchodzi – i liczy na 100 samochodów dziennie i taki kit wciska Burmistrzowi. W taki razie polecam Panu każdy sklep poza Media Markt. Proszę się nie ośmieszać tymi wpisami. Ponadto od kiedy to prywatny inwestor realizuje swoją koncepcję w/g własnego uznania. Panie Pniewski (kim pan w ogóle jest w Urzędzie rzecznikiem?). To co było wiadomo Radnym, albo Burmistrzom, nie znaczy, że ja mam wiedzieć. Przeczytałem temat i podzieliłem się swoimi długoletnimi doświadczeniami w tym temacie. Nie mam uprzedzeń do Burmistrza (sam na niego głosowałem) ale skoro otacza się doradcami takimi jak Pan (czytanie na głos statystyk nie czyni Pana fachowcem) to mógł popełnić błąd. A czy Burmistrz może powstrzymać cokolwiek w tym temacie? Nie wiem. Ja jestem tylko bardzo zaniepokojony tym co nas czeka. Chłopcze ty chyba nigdy nie byłeś w Centrum logistycznym. To jest moloch który ma generować kasę a nie dbać o np twojego fryzjera jak będziesz stawał przed kamerą Tuby czy innego si-en-ena. Z reguły jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi pieniądze. I oby dla miasta było jak najwięcej. Kiedyś KIM IR SEN* naszego miasta przyjmował M-1 i jaki był dla Marek plus? Siedzisz przy papierach to sprawdź. Reasumując. Jak jesteś Pan taki pewny tych 100 TIR-ów to jak ruszy centrum posadzę cię na dobę przy wjeździe do nich i policzysz. Po 500 zadzwonisz z przeprosinami a Burmistrza poprosisz o przeniesienie do Przedszkola na portiernię. c’est la vie

  11. kibic pisze:

    I jeszcze jedno. Nie jestem w opozycji do obecnego Burmistrza. wręcz przeciwnie. Kibicuję mu z całego serca. Mój głos to głos szczerości. Nikt nie ma patentu na wiedzę (no może poza „Bolkiem”) w każdej dziedzinie, ale od tego są doradcy, asystenci, cały sztab pracowników Urzędu plus firmy zewnętrzne, żeby w takich wypadkach zrobić prognozę. Natomiast jeżeli inwestor liczy na setkę, to ja mu chętnie tę firmę poprowadzę pod warunkiem, że za każdego TIR-a powyżej stu na dobę zapłaci miastu myto. A gwarantuję minimum 500 albo i 700. Zarobi on i miasto.

  12. Tomasz Paciorek pisze:

    Nie ufam inwestorowi. Moim zdaniem przedstawione przez niego analizy dotyczące przejazdu 100 samochodów na dobę są tylko i wyłącznie „zamydleniem oczu” urzędnikom. 100 aut na dobę? To przecież nic… Kto się będzie czepiał takich analiz? Ale jak będzie ich kilkukrotnie więcej – to co wtedy? Czy miasto jest gotowe na przyjęcie takiej ilości aut dostawczych w tej okolicy? Czy Al. Piłsudskiego nie zakorkuje się na nowo?

    Rozmawiałem ze spedytorem i twierdzi, że najważniejszy w TSL jest tzw. „obrót transportowy”. Im więcej wjeżdża i wyjeżdża samochodów dostawczych tym lepiej. Z tego jest zysk dla centrum. Dlatego bardziej ufam wyliczeniom i doświadczeniu „kibica” aniżeli wyliczeniom inwestora. Stąd moje obawy.

    Centrum logistyczne zacznie działać lada moment. To, co można zrobić teraz to „dusić” inwestora w sprawie partycypacji finansowej dotyczącej infrastruktury wokół nowej inwestycji. Już teraz w tej okolicy jest poważny problem tirów oczekujących na rozładunek. Parkują gdzie się da – również na chodniku wzdłuż ul. Słonecznej i ul. Okólnej. Co będzie po otwarciu centrum dystrybucji?

  13. Zdzisław Domolewski pisze:

    Można dyskusję podsumować: mleko się rozlało i nic z tym nie da się zrobić. Niestety. Co dalej będzie, możemy się tylko przyglądać. Głos „kibica”, jedynego tu fachowca z tej branży rysuje obraz koszmarny. Oby się mylił, myślę, że i sam „kibic” chciałby, żeby tak było, i byśmy razem z p. Paciorkiem, w trójkę odszczekali nasze obawy, ale nic na to nie wskazuje, byśmy musieli uczyć się szczekania. Każdy z nas spogląda na problem z innego punktu widzenia, ale cel jest wspólny: troska o Miasto, to znaczy – o standard życia jego mieszkańców, a więc i nas samych. Z głosu „kibica” wyczytać można troskę także i o to co dobrego stało się w Markach w ostatnim czasie, o kierunek pewnych zmian, które to mogą zostać zastopowane w momencie, który miał być sukcesem, a może zamienić się w porażkę – gdy zostanie otwarta obwodnica. Jeszcze raz: oby moje amatorsko – kasandryczne wizje się nie spełniły, oby nie spełniły się fachowe obliczenia „kibica”, obawy p. Paciorka, a oby spełniły się zapewnienia p. Burmistrza i p. Pniewskiego; tego sobie wszyscy życzymy, nie ma dwóch zdań, ale – do licha – możemy już tylko czekać, a – co fatalne – ja osobiście życzyć będę właścicielom Centrum klęski biznesowej i upadku firmy, niestety – tak muszę, i tak będą mu życzyć mieszkańcy ulicy Słonecznej, Okólnej i innych, a być może – i całych Marek. Nie rozumiem jak tak poważny inwestor mógł wprost zlekceważyć problem dojazdu przez miasto. Nie poinformowano go wcześniej o planach Miasta związanych z obwodnicą, która miała Marki raz na zawsze uwolnić od tirów?
    I to pojawia się kolejne pytanie: czym do diabła zajmują się radni, i czemu żaden z nich nie zauważył zbliżającego się problemu? Każda sprawa jest ważna, przystanek, plac zabaw, zjazd w lewo czy w prawo, ale chyba ta sprawa była ważniejsza! Gdzie radni jadący na sesję „na skróty”, przez Pomnikową i Okólną, bo Piłsudskiego zablokowana; nie domyślili się, że na miejscu problemu, który zostanie przez obwodnicę rozwiązany, wyrasta problem nowy, kto wie, czy już nigdy nie do rozwiązania? Trudno to wszystko zrozumieć. Módlmy się, by wiedza „kibica” okazała się błędna, by moje wyobrażenia były tylko artystycznymi mrzonkami, i by zapewnienia p. Burmistrza się spełniły, czego i Jemu i nam wszystkim wypada życzyć.

  14. kibic pisze:

    Modły tu nic nie pomogą. Nawet postawienie wszystkich proboszczów z naszego miasta na drodze TIR-ów też nic nie da. Branża TSL w Polsce to najbardziej dynamicznie rozwijająca się branża, bo geograficznie leżymy jak wszyscy wiedzą – no może poza rzecznikiem – w środku Europy. Póki co % transportów drogowych bije inne transporty na głowę. Przykładowo na 100 ładunków dostarczonych 80 to ładunki samochodami i 60 z nich jedzie na wschód, bo tam jest rynek zbytu ogromny. Nie ma lepszej drogi. Wynika z prostej ekonomii. Hiszpan czy Włoch może pominąć Polskę ale Rosjanie nie chcą, bo Polak zrobi to o 30% taniej a Białorusin o 50% taniej. Więc magazynujemy to wszystko i wysyłamy do byłej WNP. Plus to, co dla nas. Tłumaczenie p.Pniewskiego o Błoniu ma się do nas tak jak pytanie dlaczego Marki były kiedyś zagłębiem obuwniczym. Jedni przyjadą z zachodu inni ze wschodu. Z północy i południa też będą. Panie Pniewski jakby pan nie stanął dupa zawsze jest z tyłu.

    I nie winię Burmistrza aczkolwiek głowę położy on, bo stoi na samej górze. Tak Panie Domolewski. Mój wpis wynika z troski o poruszanie się po – do granic wytrzymałości zabitym – mieście. Ilość samochodów osobowych z osiedli jakie powstały i podnoszących ciśnienie już i tak jest porażająca. Tylko ja zawsze zadaje sobie pytanie. Kto pracuje przy tych wszystkich koncepcjach. Fachowcy czy fahofcy*. Jak się buduje osiedla trzeba pomyśleć o tym, że każdy musi z domu wyjechać i do niego wrócić. 10000 nowych mieszkańców to około 16 tys samochodów więcej.

    Akcja cukierkowa lada chwila zakończy się sukcesem. Ruszy obwodnica. Będą uściski, ordery szampan, bankiety i… i ruszy też Centrum TSL. Oczywiście, że to nie będzie – p.Pniewski – 3,8 mln pojazdów. Tylko, że z tych 3,8 mln około 300 tys znowu przejedzie dwukrotnie przez Marki. Jeżeli to prawda, że inwestor kupił to w 2008 roku pod rządami JNPJW obaj Burmistrzowie wyczesani w kosmos. Jak już napisałem jakby nie stanął…!.

    Jeszcze ciekawostka. Największe Centrum Dystrybucji DPD jest w Dobrem przy A-2 pod Strykowem. Zgadnijcie dlaczego? Bo blisko autostrady, ale ruch lokalny jest taki jak to na wsi. Byłem tam tydzień temu. Dwa ciągniki na dobę i cztery osobówki na godzinę.

    I na koniec podkreślę. Ja tu nikogo nie atakuję a już na pewno nie p.Orycha. Ale zanim coś zrobicie popytajcie fachowców. No i oczywiście z przyjemnością odszczekam jeżeli moje przypuszczenia pójdą jak kula w płot. Tylko jest jeden problem. W tej branży nigdy się nie pomyliłem, bo to czysta matematyka. 2+2×2=6 p.Pniewski a nie 8.

  15. Zdzisław Domolewski pisze:

    Muszę przyznać, że p. „Kibic” ostatnim zdaniem zabił mi klina.

  16. Dariusz Pietrucha pisze:

    A mi się nie podoba, że na parkingu, przed Urzędem Miasta Marki, powstała pomarańczowa budka, która szpeci wizualnie otoczenie, zabiera miejsce postojowe na i tak już ciasnym parkingu, zniszczyła zabytkowe ogrodzenie i do tego emituje nieprzyjemny zapach tłuszczu do smażenie frytek?.
    ? ale?
    Właściciel miał prawo w tym miejscu uruchomić taki punkt, bo mu pozwala na to plan miejscowy, uzyskał zapewne wszelkie zgody od instytucji od tego powołanych, wynajął teren od właściciela, urządził ogródek dla klientów kosztem miejsca parkingowego oraz zapewnił dostęp do drogi i legalnie prowadzi ten interes. BO MA DO TEGO PRAWO W TYM MIEJSCU?
    Ciekawe czy uzgodnił to z urzędem, jaka będzie partycypacja finansowa np. w ośnieżanie terenu w zimę itp?.

  17. kibic pisze:

    Żenujący wpis Panie Pietrucha. Stary chwyt odwrócenia uwagi od założonego tematu. Jest Pan bezRadnym od kilku kadencji. To zrób pan coś z tym. A jakby pan czytał ze zrozumieniem to ja nie piszę, że mi się nie podoba. Piszę, że jestem zaniepokojony, bo tyle wydaliście na te cukierki, a teraz nawet czekolada nie pomoże. Ciekawe, co byście zrobili jakby naprzeciwko kościoła, ktoś urządził dla oka ekskluzywny klub a tak naprawdę burdel, bo jest zgodny z planem zagospodarowania. Wolnoć Tomku w swoim domku czyż nie? Temat założył wasz przeciwnik, ale ja nie jestem w żadnej opcji. Mieszkam tu i mam prawo krytykować każdą opcję – jak jest za co.

  18. zaniepokojony pisze:

    Dzień dobry. Czy dobry Burmistrz nie powinien wcześniej przeprowadzić konsultacji społecznych z mieszkańcami miasta ? ? ? Gdzie byl wtedy radny,ktory powinien zadbac o dobro swoich wyborców ?
    Taka potężna inwestycja to nie to samo co mała gastronomia pod UM.o której ktoś raptem sobie przypomniał.

  19. Zdzisław Domolewski pisze:

    Domyślić się można, że p. Pietrucha znalazł przebiegły sposób na zlikwidowanie gnębiącego Go problemu. Po cichu wspierając inwestycję na Okólnej liczy, że smród przejeżdżających tirów przebije smród frytek, a kto wie – być może zmusi właściciela budki do zamknięcia interesu, bowiem któż będzie się chciał stołować w pobliżu kawalkady tirów? Inna sprawa, że przebiegły plan może się nie udać, bowiem kierowcy tirów chętnie zatrzymają się na belgijską przekąskę, co sprawi, że właściciel lokalu będzie musiał powiększyć swój lokal, a kto wie – może i zająć cały parking. I co wtedy uczyni sympatyczny, szelmowski p. Radny?

  20. Zdzisław Domolewski pisze:

    I jeszcze jedno, teraz na poważnie: czy nie powinna być zwołana w trybie pilnym sesja Rady, na którą zaproszono by inwestorów, a także fachowców w rodzaju. p. Kibica, i na której by przedyskutowano wszystko to na poważnie, bez taryfy ulgowej, w ostateczności podejmując nawet próbę zablokowania budowę Centrum. Czy naprawdę trudno sobie wyobrazić, że gdy będzie ono funkcjonowało tak, jak p. Kibic – jako niewątpliwy fachowiec – to przedstawia, znajdziemy się w sytuacji wręcz dramatycznej, a w świat pójdzie porzekadło: „Wyszedł jak Marki na obwodnicy”, bo wiele wskazuje na to, że jak cymbały walczyło miasto o obwodnicę, a powstaje ona dla kogo? Dla Centrum magazynowego, bo Miasto – całkiem możliwe – zostanie zablokowane bardziej niż było.

  21. Dariusz Pietrucha pisze:

    Panie Zdzisławie w ten sposób próbuję pokazać absurdalność tematu jakim się zajmujemy. Każda inwestycja do pewnego stopnia budzi emocje jeśli pośrednio lub bezpośrednio oddziaływuje na mieszkańców. Ja rozumiem obawy, bo wszyscy jesteśmy uczuleni na słowo TIR. Natomiast od radnego, który uruchamia tak duże emocje powinno wymagać się więcej. Dzielenie się obawami jest dalece niewystarczające. Należy poruszając tak drażliwy temat podzielić się wiedzą, którą radnemu łatwiej jest posisiąść a nie robić burzę w szklance wody. Pisanie o niebotycznych ilościach samochodów odwiedzających przyszłe centrum i powątpiewanie w ilości samochodów podane przez inwestora bez jakichkolwiek danych jest po prostu nieuczciwe. Zamysł był taki, żeby wzbudzić strach wśród mieszkańców, że niby miasto, burmistrz niedopilnował bo mógł przecież niedopuścić do takiej inwestycji. Nic bardziej mylnego. Cała inwestycja jest legalna i czy nam się ona podoba czy nie musimy ją zaakceptować, a miasto, burmistrz musi dołożyć wszelkich starań aby ewentualne negatywne skutki zminimalizować. Tu radny się niestety nie popisał i nie przedstawił żadnych informacji na ten temat poza zadawaniem pytań retorycznych. Inwestycji na Okólnej nie wspieram, bo nie mam w tym żadnego interesu. Żeby było jasne, jako członek Mareckiego Stowarzyszenia Gospodarczego i wieloletni jego prezes popieram każdą formę działalności gospodarczej w tym i gastronomiczną. Jeśli właścicelowi pomarańczowej budki interes się rozkręci to chwała mu za to i niech powiększa swój lokal mnie to zupełnie nie przeszkadza. To dzięki Bogu klienci o tym zdecydują a nie opinia radnego. Tak jak napisałem radny nie jest zwykłym mieszkańcem i na nim ciąży obowiązek przekazywania informacji, dzięki którym pozostali będą mogli wyrobić sobie pogląd. Taki tekst mógł napisać każdy kto przejeżdża ul. Okólną i zrobić zdjęcie makiety. Pana obawy są zrozumiałe, bo Pana obawy powstały na podstawie danych jakie prztoczyłem,powyżej. To centrum nie powstaje od wczoraj i radny mógł przez ten czas zdobyć wiedzę wszelaką na ten temat i przedstawić ją obok wymienionych obaw. Ile będzie samochodów? Trudno powiedzieć może 100, a może więcej. Wszystko będzie zależalo od najemców tych powierzcni. Ja od stycznia tego roku wynajmuję powierzchnie w podobnym centrum i w godz. 8.00-16.00 mogę naliczyć ok 50 samochodów, ale nie używam tej wiedzy i nie piszę, że skoro u mnie jest około 50 to i w Markach tyle musi być. Na koniec lubię kolor orange i zupełnie mi on nie przeszkadza awłaścielowi jako przedsiębiorca życzę sukcesów w biznesie.
    Z wyrazami szacunku
    Dariusz Pietrucha

  22. Dariusz Pietrucha pisze:

    Drogi Kibicu przykro mi ale nie ma takiej drabiny po której by mnie zmuszono zejść do poziomu Twojego wpisu.
    Pozdrawiam
    Dariusz Pietrucha

  23. kibic pisze:

    Panie bezRadny Pietrucha. A ja bez drabiny radze sobie z takimi wpisami jak Pana. Dam sobie łapę odciąć, że wiedzieliście doskonale co powstaje. Pan wynajmuje pow i przyjeżdża 50 TIR-ów? Jest to możliwe ale do jednej firmy? Proszę nie dawać przykładów tylko zlecić temu waszemu asystentowi (który notabene nie wiadomo co robi w tym urzędzie) zrobienie prognozy w stosunku: m2 powierzchni centrum x ilość doków i bram zero x ilość pracowników obsługi x ilość maszyn i urządzeń do rozładunku/załadunku x godziny pracy x przepustowość dojazdu = możliwości Centrum
    i wtedy pogadamy. Ale jak znam życie nie będzie umiał. To ja wam to zrobię, ale za wasze diety, które łykacie nie wiem za co. Człowieku nie brnij w to. Pomyśl Pan jak daliście ciała i jak to teraz połatać a nie starasz się błysnąć poziomem drabiny z sąsieka swojego ojca chyba. Na miłość Boską po co była ta 10-letnia walka o obwodnicę? Po co skoro jedyny który z niej skorzysta to ten inwestor od Centrum? Toż to skucha 50 lecia Marek.

    Propozycję zwołania Rady z fachowcami w branży TSL i inwestorem który udaje, że nie wie w co inwestuje popieram. A może nawet zablokowanie tej inwestycji przez mieszkańców trzeba będzie zrobić. Jakieś batoniki porozdajemy(cukierki są opatentowane) przykujemy kogoś do ciągników itp.

    Panie Domolewski co Pana zaskoczyło w moim przykładzie matematycznym? To poziom 6 kl szkoły podstawowej, ale na 10 dorosłych 7 podaje zły wynik. Zresztą przykład był dla p.Pniewskiego. Podobno od tamtego dnia liczy. Proszę wybaczyć sarkazm, ale nie trawię nierobów i karierowiczów.

    Na koniec ponawiam oświadczenie. Nie jestem po żadnej stronie. Ani MSG ani PiS, uchowaj Boże po stronie Wspólnoty, i niech mnie Bóg pokaże po stronie PO. Jestem po stronie prawdy, dobra mieszkańców i zysku dla miasta. Czyli jestem obiektywny Panie Pietrucha a Pan taki być nie może jako członek określonej ekipy. Bronisz pan swojej grupy czyli waszego MSG interesu. Jeżeli sprawdzi się moja wizja złożysz pan mandat? Ja bym tak zrobił. Jeżeli się nie sprawdzi ja przyjdę na posiedzenie Rady i was publicznie przeproszę. Stoi?

    A celem sprawdzenia poziomów mogę z panem usiąść do testu.

  24. Katarzyna z Marek pisze:

    Panie Zdzisławie o to właśnie chodzi!….w tym jest sedno pretensji, które my mieszkańcy możemy mieć do Burmistrza!….nie o to, że się zgodził na budowę centrum, bo jego zgoda nie była potrzebna, ale o to, że zignorował ryzyko jakie centrum niesie dla Marek w tym sensie, że nie uznał za stosowne powiadomić nas o tym!!!…
    W tym kontekście z kolei to co napisał Pan Dariusz jest skandaliczne…Panie Dariuszu jak można tę dyskusję nazwać „absurdalnością tematu”???…temat mógłby być absurdalny, gdyby absolutnie nie istniało ryzyko że istnienie centrum przyczyni się do zakorkowania Marek tirami od nowa!…zarzuca Pan Panu Paciorkowi, że podaje zawyżone cyfry…swoją drogą umknęło Pana uwadze, że to nie on a Pan Kibic, który zresztą zdaje się wiedzieć o czym mów,,,ale…skoro zarzuca Pan że Pan Paciorek „zawyża”, to może Pan nie powinien zaniżać?…nikt na tę chwilę nie wie jakie to będą liczby, ale może być i tak i tak…i 1000, i 10…może najemcom nie spodobają się Marki i nie wynajmą powierzchni na magazyn a co za tym idzie nie przyślą tu swoich tirów z towarem i po towar…ale może Marki się spodobają tak bardzo, że cała powierzchnia trzech magazynów, zostanie wynajęta?…tego nie wiemy…ale krytykuje Pan obawy Pana Paciorka podczas gdy sam daje sobie prawo do bagatelizowania tematu…krytykuje Pan jego zainteresowanie nazywając je „burzą w szklance wody”, ale gdyby nie ta „burza” my mieszkańcy w ogóle nie wiedzielibyśmy że nasza radość z wybudowania obwodnicy może być przedwczesna, bo tiry w mieście zostaną…a tak naprawdę to nie od Pana Paciorka a od Burmistrza powinniśmy się o tym dowiedzieć!…o tym właśnie pisał Pan Zdzisław, o tym piszę ja i na pewno wiele osób ma podobne zdanie, choć nie piszą postów…ta niewiedza dotycząca konsekwencji zbudowania w Markach centrum dystrybucji oznacza, że nie można wyeliminować żadnej opcji, w tym tej najgorszej: że tiry codziennie będą blokować część miasta…Pan to uważa za „absurdalność”?…czyli musi Pan jednak wiedzieć na 100% że tak nie będzie… zatem proszę i nas uspokoić dając gwarancję, że tak się nie stanie…ale jeśli Pan nie może dać tej gwarancji proszę naszych obaw, w tym Pana Paciorka, nie nazywać absurdalnymi, bo nie ma Pan takiego prawa!… a swoją drogą tamten chwyt z budką Pana Paciorka był poniżej pasa…nie wiem czym się Pan zajmuje prócz bycia radnym ale na pewno , jeśli sam Pan nie prowadzi prywatnej działalności, to ma Pan jakichś znajomych którzy są właścicielami prywatnych biznesów…czemu kogoś z nich nie uczynił przykładem w tej dyskusji?…przecież chodzi tylko o chęć pokazania na przykładzie że właściciel, jeśli zgodnie z prawem, to może wszystko…czyż nie?…zatem każdy inny przykład byłby równie dobry,,,nawet nie konkretny…ale Pan przy okazji załatwiania spraw publicznych „dołożył” radnemu z innej opcji…bardzo nieelegancko…i nie musi Pan szukać drabiny by „zniżyć” się do poziomu Pana Kibica, jak Pan to napisał…bo Pan już jest parę poziomów niżej…

  25. Katarzyna z Marek pisze:

    Pan Dariusz pisze jeszcze o „minimalizowaniu strat”…jego próby zamknięcia ust Panu Paciorkowi poprzez prywatne przykopki czy Panu Kibicowi poprzez obrażanie go to też chyba po to, by te straty zminimalizować…bo milczenie w tej sprawie jest najwygodniejsze …ale czy nie przyszło Panu do głowy, że może w ogóle nie było by żadnych strat, gdyby Burmistrz w odpowiedniej chwili, poinformował mieszkańców o wszystkim!…proszę zobaczyć…proszę uważnie przeczytać post Pana Kibica…zna się na tym o czym pisze…i na pewno w Markach jest więcej takich osób…może gdyby Burmistrz zaraz na początku pozwolił poznać wszystkim prawdę, to ludzi pomogliby mu wyliczyć, określić…nie na pewno, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa, co nas czeka…a wtedy…kto wie?…może obudziłby się w nas duch walki i rzeczywiście spróbowalibyśmy dać wlaścicielowi centrum, oczywiście w granicach prawa, do zrozumienia, że w Markach nie jest mile widziany?…przecież to nie utopia…przecież społeczne protesty to nie jakiś mit, tylko coś realnego, co się może zdarzyć….jak zapytał Pan Kibic: po co ta walka o budowę obwodnicy?…to jakiś paradoks, że w chwili, gdy otwiera się przed nami wizja normalnego życia w Markach, po tylu latach wegetacji w korkach, nagle wizja może się rozpłynąć jak marzenie, bo do naszego miasta zawitał ktoś, kto może nam odebrać szansę na jej spełnienie…a my niczego nieświadomi czekamy na „obwodnicowe” wybawienie…z całego serca pragnę by to się nie zdarzyło…kto nie mieszka w mieście tak zakorkowanym jak nasze, ten nie ma pojęcia jakie to uciążliwe, przygnębiające i beznadziejne…zwłaszcza, gdy nie wiać żadnego światełka w tunelu…więc z całego serca pragnę, by tak nie zostało na czas nieokreślony…by smutne prognozy się nie spełniły…ale jeśli…to powinniśmy byli mieć szansę albo na ich zaakceptowanie, albo na protest przeciw nim…mieszkańcy Marek mieli prawo WIEDZIEĆ.

  26. Zdzisław Domolewski pisze:

    Do p. Pietruchy: jestem ostatnim człowiekiem w Markach, który „mąci”, czy zamierza ‚wywoływać burzę w szklance wody”, i na tym powinienem z Panem zakończyć polemikę, której do chwili pańskiego wpisu nie było; były emocjonalne, ale też i merytoryczne przedstawiane obawy, fachowca, którym niewątpliwie jest p. Kibic, i moje – amatora gdy chodzi o transport, ale mającego dobre oko by ocenić skalę inwestycji, szerokość ulic, no i mającego już trochę lat, a więc znającego to co się nazywa „życiem”, i czującego „pismo nosem”. człowieka, który wciąż liczy, że Marki mogą stać się normalnym miastem, nie trasą przelotową, gdzie dochodzi do kilku wypadków na miesiąc, stłuczek nie liczę. Coraz wyraźniej widzę, że wiele osób wiedziało co z tego może wyniknąć, więc siedziało cicho, by teraz odpowiedzieć, i to nie merytorycznie ale napastliwym, niby ironicznym atakiem. Nikt tu z Panem i z władzami Gminy nie walczy, ale do licha przyznajcie: czegoś nie przewidzieliście, albo przymknęliście na coś oko, zaślepieni zyskami finansowymi, które może owa inwestycja Miastu przynieść, a że przy okazji coś się pokićka – jakoś to będzie. Bardzo bym chciał za kilka miesięcy odszczekać moje obawy, i będę pierwszym, kto przyzna, że się mylił, i pochylę przed Panem i władzami Miasta potulnie łeb, ale właśnie o to z Kibicem walczymy, żebyśmy my obaj przegrali, nie wygrali, ale przegrali w tej dyskusji, i by racja była po Waszej stronie, bo to będzie oznaczało dobro dla Miasta i jego mieszkańców, ale na Boga! – jeżeli racja będzie po naszej stronie (co nie daj Boże!), wtedy… No co będzie wtedy? Nie sądzę by doszło do kolejnej sesji Rady, a jeżeli dojdzie, będzie to ostatnia sesja tej Rady i tyle. Zaprawiony w prowincjonalnych utarczkach politycznych próbuje Pan stosować banalne sztuczki, leciutko ośmieszać, zamieniać PROBLEM w żarciki, ale – w przypadku gdy potwierdzą się obawy p. Kibica i moje – nic to nie da i tyle. Nadzwyczajna sesja powinna być zwołana, argumenty za i przeciw przedstawione do bólu, szczerze, bez mydlenia oczu. Rozumiem, że wakacje, wczasy, ale… A na koniec dodam, że mnie to wszystko mogłoby niewiele obchodzić, w sumie po co mi to, prawda? a jednak obchodzi, bo do licha Marki miały się stać MIASTEM, nie licho wie czym, i wszystko ostatnio pomału ku temu zmierzało, a tu proszę.

  27. Dariusz Pietrucha pisze:

    Szanowni Państwo zarówno Panie Kibicu jak i Pani Katarzyno. Ja w swoim poście nikogo nie obrażałem. Poza tym pod tym co piszę podpisuję się imieniem i nazwiskiem i w ten sposób biorę na siebie pełną odpowiedzialność za napisane słowa, w przeciwieństwie do Państwa. Z przykrością muszę stwierdzić, że mój wpis na temat drabiny w przypadku Pana Kibica jest nadal aktualny. Prawdopodobieństwo, że nie jesteście Państwo zwykłymi trolami jest 50 na 50%. Tak samo jak z powstającym centrum albo będzie bardzo duży ruch albo nie. To co miałem do powiedzenia w tym temacie napisałem we wpisie pod postem Pana Zdzisława Domolewskiego i na tym proponuję zakończyć. Tak wiem, że zaraz odsądzicie mnie od czci i wiary, że tchórz i brak argumentów. Bijcie dalej pianę róbcie wyliczenia nie mając danych. To wszystko wolno Wam robić. Mało tego macie możliwość podejmowania pełnego wachlarza działań w tym zakresie. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy w Waszym wydaniu.
    Mam nadzieję, że moim wpisem nie uraziłem Pana Zdzisława, a do pozostałych się nie zwracam bo dla mnie na chwilę obecną jesteście Państwo bytami internetowymi.

  28. Katarzyna z Marek pisze:

    Proszę Pana, pisze Pan tak jakby fakt,że podpisuje Pan swoje posty imieniem i nazwiskiem czynił Pana kimś lepszym. Ani trochę. Podpisuje Pan, bo jest Pan radnym i chce Pan, by Pana nazwisko przewijało się przez media społecznościowe. Żeby był Pan rozpoznawalny. Założę się jednak, że prócz tego oficjalnego konta posiada Pan jeszcze jakieś inne, mniej oficjalne :)…uśmiecham się bo nie ma w tym nic złego. Oczywiście dopóty, dopóki takie konto nie służy mało eleganckim i brzydkim wyżywaniu się na kimś, kogo – z takiego czy innego powodu – się nie lubi. W przypadku radnych zapewne politycznego. I jeszcze jedno. To że ja czy Pan Kibic jesteśmy bytami internetowymi, nie zmienia faktu, że rzeczywistymi. Podanie samego imienia czy pseudonimu nie oznacza, że piszemy bzdury. Kibic czy Katarzyna mogą tak samo mieć słuszność jak Dariusz Pietrucha. Proszę więc nie deprecjonować naszych wpisów. A na koniec. Zazwyczaj sądzimy innych wedle siebie. Może więc to Pan lubi odsądzać od czci i wiary, ale ja nie. Nie przyszło mi to do głowy. Osądzam na podstawie tego co Pan pisze i jak Pan pisze. I wtedy oceniam. I proszę się tak nie napuszać. Oceniać wolno wszystkim, nie tylko Dariuszowi Pietrusze. Katarzynie też. Nawet bez nazwiska.

  29. kibic pisze:

    Panie bezRadny Dariuszu Pietrucho! MSG to twór post PZPR-owski i pan pasuje tam jak ulał. Przypomina mi pan „wicie rozumicie typowego aparatczyka”. Każdy kto ma inne zdanie jak MSG to trol. Oni nazywali nas warchołami. Skoro ja i Pani Krystyna w 50% jesteśmy trolami, to ja twierdzę, że pan w 50% broni inwestora, bo ma interes bronić inwestycji Centrum TSL. 50% udziałów panu raczej nie dali, ale zastanawia, że Pan Radny Przew Komisji Gospodarczej tak zajadle staje – nie po stronie mieszkańców, którzy dali Panu mandat -, ale w obronie kolegi biznesmena. To nie jest oskarżenie, to jest 50/50 przypuszczenie takie samo jak pana. Boże chroń Marki od takich radnych.

    Gra pan w Brydża? Pana określenie jest kontrą na mojego szlema w piki a moje to rekontra. Ja tego szlema już wygrałem, bo Centrum ruszy lada chwila i jak nie będzie miało min 500 TIR-ów na dobę, to jak mówiłem 40 lat poczeka na zwrot. Dlaczego nie pilnujecie interesów mieszkańców tylko w każdej branży inwestorów? To nie jest pierwszy raz, kiedy pan staje w obronie biznesu. Pisze pan o biciu piany. Tu czyta kilka no może kilkanaście osób. Radę ogląda też raptem garstka ludzi. Ale ja przyjdę na posiedzenie i zobaczymy jakie pan będzie miał argumenty rzeczowe przeciwko moim wyliczeniom.

    Nie podpisuję się nazwiskiem, bo nie muszę. Nie jestem osobą publiczną. Kibicowałem wam do tej chwili. Ale znamy się doskonale. Kiedyś 16 lat walczyłem z ekipą JNPJW. Udało się. Jeżeli Centrum zawali miasto samochodami, mam nadzieję, że to będzie wasza ostatnia kadencja.

    I jeszcze jedno. Pana bezczelność sięga tego sąsieku w którym stoi ta drabina. Mieszkańcy zaniepokojeni wizją ponownego zakorkowania miasta to dla pana „byty internetowe, trole itp” Brawo. Przed wojną oficerowie po przegranych bitwach, wojnach, wpadkach obyczajowych, korupcyjnych strzelali sobie w łeb. Mam nadzieję, że pan przynajmniej złoży mandat. 99/1 że zabraknie panu honoru.

  30. Tomasz Paciorek pisze:

    Szanowny Panie radny Pietrucha. Chciałbym się odnieść do Pana postu z niedzieli 16 lipca 2017 r. godz. 13:31. Napisał Pan w kontekście mojej osoby, że „zamysł był taki, żeby wzbudzić strach wśród mieszkańców, że niby miasto, burmistrz nie dopilnował bo mógł przecież nie dopuścić do takiej inwestycji”. Pisał Pan jakbym podzielił się z Panem moimi zamiarami. Jakby Pan je znał. A nie znał. Bo niby skąd? Na przyszłość proszę dodawać: „moim zdaniem” albo „sądzę, że”. Dopiero to będzie prawdą, w przeciwieństwie do tego, co Pan napisał.
    I jeszcze jedno. Jak Pan wie jestem radnym, co wytyka mi Pan przy każdej okazji, zatem osobą równie wtajemniczoną jak Pan. Czy napisałby Pan, że Burmistrz mógł nie dopuścić do takiej inwestycji? Nie. Bo, jako radny wie Pan, że tak nie było. Gdyby napisał Pan, naraziłby się na zarzut niekompetencji, delikatnie mówiąc. Ja również tego ani nie napisałem, ani nawet nie sugerowałem. Wiem co Burmistrz mógł, a czego nie. Obaj wiemy.

  31. kibic pisze:

    Panie Paciorek. Skoro Burmistrz nic nie mógł zrobić – w moim przekonaniu i Burmistrz i wy jako Rada powinniście coś zrobić – to po co ten temat było zakładać? Kolejna walka o stołek Burmistrza rozpoczęta. Kiedy wy wszyscy zaczniecie dbać o miasto a nie o stołki. Ech…Przez te 20 lat tak przewartościowaliście rolę Radnego, że teraz żaden porządny człowiek nie chce nim być. Kandydują wciąż ci sami, którym ja nie dałbym nawet ochronki do zarządzania a co dopiero miasto. Żenada, żenada, żenada!

  32. Tomasz Paciorek pisze:

    Panie Kibicu, podjąłem temat w tej samej chwili gdy się o nim dowiedziałem. Burmistrz nie konsultuje wszystkich mareckich inwestycji z Radą. Być może prywatnie, ze swoimi radnymi, ale na pewno nie z tymi z opozycji. O tym, że na ul. Okólnej buduje się coś potężnego usłyszałem od znajomego sąsiada z ul. Bandurskiego. Następnego dnia pojechałem więc zobaczyć o czym mówił i dopiero wtedy zrozumiałem jakie zagrożenie dla miasta może nieść ta inwestycja. Zadzwoniłem zatem do inwestora, by dowiedzieć się więcej i wystosowałem do Burmistrza interpelację w tym samym celu. Czekam na odpowiedź. Nie wiem co i czy w ogóle cokolwiek da się w tej sprawie zrobić, ale nie powinna przejść bez echa. Być może to właśnie społeczne zainteresowanie sprawi, że dalsze jej etapy będą przebiegać inaczej – lepiej dla miasta.

  33. kibic pisze:

    W razie czego służę radą i pomocą. W takiej sprawie jestem ponad podziałami. Kiedyś pomimo różnic jakie nas dzieliły pomogłem burmistrzowi JW.

  34. Tomasz Paciorek pisze:

    Dziękuję. Będę pamiętał.

  35. Zdzisław Domolewski pisze:

    Jest to aż tak głupie, że potrzebuję potwierdzenia, żeby uwierzyć: dziwny wpis p. Pietruchy, odnoszącego się do lokaliku „Pomarańcza” przy gminie tak naprawdę nie jest abstrakcyjną parafrazą tylko odwołuje się do… do faktu, że w lokaliku ma swój udział p. Paciorek? Na tym poziomie dysputy jesteśmy? Proszę wybaczyć – ręce opadają, a oczy się otwierają na całe to biznesowo – prowincjonalno – polityczne bagienko. Nie dziwię się, że na nim mógł się pojawić twór taki jak owo centrum magazynowe. Odtąd już tylko będę się przyglądał jak dalej rozwinie się sytuacja, z zaciekawieniem czekając na odpowiedź na kolejne nurtujące mnie pytanie: który z szacownych obywateli miasta ma udział w owej biznesowej inicjatywie.

  36. kibic pisze:

    Panie Domolewski. Proszę mi pokazać w obecnej lub poprzednich Radach takiego – poza Tadeuszem Skłodowskim – który wszedł do Rady nie z chęci zysku (w interesach, dla diety, kariery, tudzież innych profitów) ale z chęci zrobienia czegoś dla miasta i jej mieszkańców? Zliczy pan ich – przez ostanie 20 lat – na jednej ręce? Bo ja nie mogę nawet do trzech dobić. Każdy na coś liczy. A to stanowisko, a to kontakty, to znów trampolina do kariery czy rozwijanie biznesu. Dlatego porządni ludzie i prawdziwi działacze w ogóle nie chcą kandydować, Bo wstyd.

  37. Zdzisław Domolewski pisze:

    Myślę, że nie chodzi o wstyd, tylko poczucie, że i tak się nie uda. Dawno temu pracowałem w szkole i pamiętam jak wielu inteligentnych uczniów przewinęło się przez „trójkę”. Byłem zdumiony inteligencją, ciągiem do nauki i ogólną kulturą wielu z nich, a mają oni dzisiaj (niektórzy) już 50 lat. Są teraz ludźmi wykształconymi, lekarzami, architektami, przedsiębiorcami, artystami, pracują w telewizjach, czasopismach, mają rodziny, i czasem pytam, dlaczego ich nie ma w Radzie, dlaczego nie próbują, przecież to ich miasto, i mogliby dla niego coś zrobić, i co w odpowiedzi słyszę: nie jestem w układzie, nie należę do żadnej z grup, nie mam szans. Tymczasem radnym zostaje człowiek znikąd, który wejdzie w układ, namąci, podliże się, ba – zostaje nawet przewodniczącym Rady (mówię o bohaterze powalającego wręcz, kompromitującego skandalu), który nie ma pojęcia nawet o układzie ulic w Markach, nie wie nic o mieście, jego problemach, po czym forsuje kosztowne pomysły, przeprowadzając je z marszu, bez żadnej analizy, i otrzymuje poparcie Radnych, w tym – co mnie zaskoczyło – i szanowanego przeze mnie p. Skłodowskiego. Jak działa ten mechanizm i po co właśnie w ten sposób? Moim zdaniem na terenie gminy lepiej jest gdy kieruje nią ktoś, kto nie ma większości w Radzie, bo wtedy on jest niejako zmuszony działać dobrze, wiedząc, że w każdej chwili może zostać poddany weryfikacji, a nie otrzymać wsparcie grupy decydującej. Ale to są rzeczy nie do dyskusji, odkąd partie próbują przenieść układ sejmowy do gmin. U nas udało się to w minimalnym stopniu, ale już zadziałało negatywnie, bo partie – co naturalne – to grupy interesu politycznego, nie grupy działające na rzecz mieszkańców małych miejscowości. Ci mieszkańcy są dla nich tylko „elektoratem” do zagospodarowania, czyli – do rozegrania, a rozgrywa się za pomocą konfliktów. Tymczasem w interesie mieszkańców miejscowości takich jak nasza nie jest konflikt, ale wspólnota, oczywiście nie wspólnota komuny, ale wspólnota wolnych ludzi, mających tu swoje domy, mieszkania, sklepy, szkoły, ulice, parki. Partiom powiedziałbym: won z takich miejsc! I tyle. Zresztą powiaty – moim zdaniem – stworzone zostały tylko po to, żeby plankton partyjny można było gdzieś ulokować i żeby mógł się przyssać pasożytniczo do satysfakcjonującego go korytka. Innego sensu funkcjonowania powiatów nie widzę.
    To są sprawy do dyskusji nie na tym forum, tak jak i na mechanizm doboru radnych do władz nie mamy wielkiego wpływu. Można powiedzieć: są tacy, bo tacy są ludzie, bo sąsiad zna tego, tamten obiecuje, inny chodzi do kościoła, tamten zaś nie chodzi; tak naprawdę decydują tu różnego rodzaju sympatie, choćby i samochód jaki ktoś posiada, wielkość domu, czy typ urody; kwestie merytoryczne, programy nie mają tu nic do rzeczy: obywatele mogą raz na cztery lata komuś przywalić, kogoś wywyższyć, dać sobie małą emocjonalną satysfakcję. Oczywiście nie jest tak, że przez te wszystkie lata do rady pchali się sami tacy, którym chodzi o zysk, czy tzw. „koryto”. Było i są w Radzie ludzie bezinteresowni, i nie dlatego tylko bezinteresowni, że finansowo niezależni, ale także tacy, którym praca w Radzie dawała, czy daje satysfakcję, z tym, że i oni musieli ulec podziałom, wspierać jednego, innego atakować, stosując się do kolejnej zasady niszczącej samorządy gminne – zasady dyscypliny partyjnej, funkcjonującej tu w najniższej skali, a na forum parlamentu w skali najwyższej, tej najbardziej ohydnej. No ale człowiek, który się do zasady nie zastosuje w następnej kadencji wylatuje z układu, i tu nie ma zmiłuj – każda partia i lokalne układy tak działają. Osobiście, gdybym mógł cokolwiek zrobić, walczyłbym właśnie z ową „dyscypliną” partyjną. To jest gangrena. Radny zostając radnym powinien zachowywać się autonomicznie, ale czy to możliwe?
    Mieliśmy do czynienia w Markach z sytuacją wręcz nieprawdopodobną: najwyższą funkcję w Radzie pełnił człowiek, który podług wszelkich kryteriów społecznych był osobnikiem znajdującym się na samym końcu, niżej niż panowie grzebiący w śmietnikach. Jak to możliwe , nie mam pojęcia, i wciąż nie potrafię w to uwierzyć. Przypominają się sceny z „Rewizora” Gogola, z „Martwych dusz”, tego rodzaju to wydarzenie, no i co? Nic.
    Co się stanie gdy ogromny, porażająco wielki magazyn na Okólnej zostanie oddany do użytku, gdy zostanie oddana do użytku obwodnica – nikt nie wie, ale gdy będzie tak jak Pan przewiduje, czy jak ja sobie wyobrażam – nie wiem co się stanie. Rozejdzie się po kościach, czy doprowadzi do trzęsienia we władzach Miasta, zobaczymy.
    Ileś lat temu, zapewne większość z Państwa nie miała wtedy pojęcia, że są gdzieś jakieś Marki, gdy funkcjonowało wysypisko, na które dzisiaj dzieci mówią – „górka”, a starsi – „zwałka”, pojawił się pomysł by obok niego ulokować wysypisko odpadów z elektrociepłowni Żerań: powstać miała druga „górka”, która dzisiaj byłaby hałdą popiołu tuż obok tzw. „Meksyku”. Wydawało się, że nikt tego idiotyzmu nie powstrzyma, a jednak… Znaleźli się ludzie, którzy dali radę i teraz mamy zrekultywowaną „górkę”, a gdybym opisał jak ta „górka” działała, trudno by było Wam wyobrazić: płomienie dwudziestometrowej wysokości kilka razy w tygodniu, chmura smołowatego dymu wisząca nad Pustelnikiem, setki śmieciarek jadących ciurkiem Okólną. O stadach gawronów,martwych noworodkach znajdowanych tak często, że przestano to w ogóle zgłaszać na milicję, można by sporo mówić, tak jak i o owadach, szczurach, chmurach foliowych torebek opadających na drzewa: wszystko to było, dzisiaj jest przeszłością, ale oby nie doszło do sytuacji, której w ogóle nikt z nas chyba nie przewidywał, że to co miało być dobrem, zamieni się w koszmar, i to taki nie do pokonania. Myślę, że wielu z nas czeka tego co się wydarzy, w dniu, w którym jedne tiry wjadą na obwodnicę, a inne będą z niej zjeżdżać do Marek.
    Wciąż nie mogę uwierzyć, że w żadnym z radnych nie pojawiło się zaniepokojenie, że oni tego po prostu nie zauważali. Jaki mechanizm tym sterował, nie wiem. Ale kochani Radni – myślę, że Wy musicie najbardziej bać się tej chwili, gdy okaże się, że p. Kibic i ja, i p. Katarzyna i jeszcze inni, mieli rację.

  38. kibic pisze:

    Panie Zdzisławie! Zacznę od końca. Jestem przekonany, że grupa rządząca doskonale wiedziała o wszystkim. Ale jak pan to subtelnie ujął „Tymczasem radnym zostaje człowiek znikąd, który wejdzie w układ, namąci, podliże się” więc nawet jeżeli drzemią w nim resztki przyzwoitości, to nie wystawi czubka buta przed szereg. Wyłączam z tego kilka Pań bezRadnych, bo one są w tej radzie raczej dla milszej atmosfery i niczego(słucham regularnie posiedzenia) nie wnoszą. Ponadto kobiety raczej nie wchodzą w te… różne brudne układy. No chyba, że są z PO lub Nowoczesnej. JNPJW miał swoje TWA a obecny JO ma swoje. Tylko do jasnej cholery tamten był przewidywalny. Nie robił nic dla ale i nie robił przeciw miastu.

    O wynik Centrum jestem spokojny. Deficyt tego typu usług gwarantuje mu dobry obrót. Zresztą, czy pan sądzi, a może liczy na cud – ostatni był w tych okolicach w 1920 – że z braku klientów firma się zwinie? Gwarantuję panu, że podejmując rzeczoną inwestycję ma już klientów na rok z góry. Inaczej zrobiłby magazyn 2 tys m2 z 4 dokami i chwatit*.

    Natomiast co do zwałki, to nie wiem kogo ma pan na myśli pisząc – „Ileś lat temu, zapewne większość z Państwa nie miała wtedy pojęcia, że są gdzieś jakieś Marki,” – może bezRadnych czyli kilku napływowych popularnie zwanych słoików*. Ja osobiście jestem Warszawiakiem z dziada pradziada i mieszkam w Markach 23 lata, bo ożeniłem się z Markowianką 38 lat temu. Siostra mojej żony mieszka od 45 lat przy samej zwałce i to najbliżej jak można: 70 kroków od jej brzegu. Pamiętam jeszcze ten smród jaki tam panował. Te szczury, robactwo i kwik świń hodowanych na odpadkach ze zwałki.

    Powiem panu tak. Kilka lat temu mówiłem sobie jak wybory wygra znowu ta sama opcja wracam do stolicy. Zaufałem JO i uwierzyłem w nowe rozdanie. Ba! Nawet zaangażowałem się w agitację dla nowego kandydata. Wygrał. Mówię sobie – nareszcie! Teraz ruszy. No i ruszył. Są zmiany i jest nadzieja na większe. Ale ta jedna inwestycja, może wszystko przekreślić.

    Ma pan rację. Cała Rada niech się modli, żeby Centrum padło po miesiącu, bo inaczej oni powinni się gremialnie podać do dymisji. Dlaczego? Bo ja rolę radnego widzę tak. Działa w określonym okręgu? No to w tym właśnie okręgu powinno go być widać. Powinien docierać do tych którzy dali mu mandat zaufania. Ma dostęp do wielu dokumentacji, do których mieszkańcy nie mają. Jego psim obowiązkiem było poinformowanie nas o takiej inwestycji przed wbiciem pierwszej łopaty. A ja swojego widzę jak się obżera na różnych spędach MSG. Innych widzę na innych spędach. Kościelnych, szkolnych, strażackich itp. Wtedy ich widać. A gdzie byli przez ostatnie 9 lat (nierób rzecznik tak twierdzi, że o tym było wiadomo od 2008 roku) i mam na myśli Matuzalemów tej Rady z p.Pietruchą Szczepanowskim, Stefaniak, Paciorkiem itd na czele. No q… gdzie byli? Przepraszam, bo jak sobie pomyślę o bezczelności jednego z nich to mnie ponosi.

    Myślę, że nie ma na co czekać. Czy zwołają radę czy nie musimy coś zrobić. Pisanie o tym nic nie da. Trzeba potrząsnąć bezRadnymi którym się wydaje, że mają mandat Matuzalemowy. Pzdr.

  39. kibic pisze:

    Celem rozładowania atmosfery wrzucę Panu kilka strof z kabaretu, który napisałem 12 lat temu. Niewiele się zmieniło. Kabaret jest w całości zawoalowany w życie zwierzą w lesie, a ponieważ uwielbiam satyrę wzorowałem się Wolskim.

    (?)Nie wiem czy to przeznaczenie czy też suma wszystkich zdarzeń
    Garki! tutaj żyję i pracuję? choć to nie jest szczytem marzeń.
    Tak bym zaczął mą opowieść gdyby ktoś chciał mnie wysłuchać
    Jeśli nie mam coś w zanadrzu więc nie trzeba w czoło pukać. (?)

    (?)?Skojarzenia to przekleństwo, lecz możemy dziś dać głowę
    jakiekolwiek podobieństwo bywa czysto przypadkowe?.
    Tu wypada wam przedstawić, kto wystąpi, jaka rola?
    Co nie chcecie, nie podawać? to nie problem, wasza wola.

    (?)I wybrali w demokracji po raz pierwszy nieświadomi,
    że Radnymi w naszym lesie być powinni Ci niezłomni.
    Najzacniejsi bez powiązań zwłaszcza z tym Pezetpeerem,
    lepiej Lwu dać łeb do pyska, niż się bratać z Bulterierem.

    Ta kadencja po naukę – stary Kumak na Burmistrza
    kilku tchórzy w Radzie siedzi i zaskroniec od szewc mistrza.
    Jak nie liczyć, jak nie patrzeć nic ekipa ta nie zdziała.
    Przeczekamy pod miotełką – szara Myszka pomyślała!

    Tak kochani, to realia – kto do Rady jest wybrany
    siedzi jak ta mysz pod miotłą i jak mysz jest postrzegany.
    My czekamy na Wilczaka, który z wszystkich zwierząt w lesie
    co najlepsze i najtrwalsze, co potrzebne nam przyniesie!

    (…)Morał się nasuwa prosty co by Rada pamiętała:
    Aby po Was stały mosty, Wilk był syty Owca cała.

    Jest to opis – wierszem 20 stron A4 – bodaj 3 kadencji. Miało być wystawione, ale nie było odważnych w naszej Radzie coby lubili się z siebie pośmiać.

Zastrzeżenie
Opinie publikowane na łamach Portalu Społeczności Marek są prywatnymi opiniami piszących – redakcja Portalu nie ponosi za nie żadnej odpowiedzialności.
Osoby publikujące w artykułach lub zamieszczające w komentarzach wypowiedzi naruszające prawo mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

WordPress.org - wdrożenie: ACTIVENET - projektowanie stron internetowych - Warszawa, Marki (zapytań: 53, generowano: 0,714s)