Stowarzyszenie Marki-Pustelnik-Struga

Stowarzyszenie
Marki-Pustelnik-Struga
ul. Ząbkowska 64, 05-270 Marki

22 781 23 08,
501 550 416
tpaciorek@wp.pl

Jedyny taki na świecie MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI!

Marsz Niepodległości w Warszawie to niespotykane, na skalę europejską, a nawet światową, spotkanie ludzi, którzy kochają swoją Ojczyznę całym sercem, żyją takimi samymi wartościami, łączy ich ten sam duch patriotyzmu, stawiającego na pierwszym miejscu polską rację stanu (nie mylić z szowinizmem i imperializmem). Co roku na warszawski Marsz Niepodległości przyjeżdżają patrioci z różnych krańców Polski i świata, aby dać wyraz Dumy i Jedności z Polskim Narodem oraz radości z wymodlonej w 1918 roku Wolności i Niepodległości Ojczyzny.

                  W Emisja TV Warszawa uczestnicy Marszu w Alejach Jerozolimskich odpowiadają na pytanie?                                                  Ile zmienił Marsz Niepodległości?             Kliknij tutaj        

Ostatni rozmówca to Zygmunt Miernik, cichy bohater zakłamania III RP, który w proteście przeciwko pobłażliwym sądom, faworyzującym gen. Czesława Kiszczaka, w 2013 r. rzucił tortem w sędzię.

(od prawej) Grażyna Sygitowicz, Bogusława Sieroszewska (w pasiaku mazowieckim), Joanna Dybowska z Warszawy, Zbigniew i Paweł z Krakowa, Jolanta z Koszalina, Małgorzata z Krakowa

Marsz Niepodległości to czas i miejsce, gdzie następuje wymiana myśli i pragnień Polaków, którzy troszczą się o bieżące sprawy Polski, o sytuację polityczną, gospodarczą jak również o prawdę historyczną. Polacy przyjeżdżają do Warszawy z przeróżnymi banerami, aby zwrócić uwagę Rodaków na ważne sprawy, aby hasłami wyryć w pamięci coś co może już się zatarło, aby przypomnieć ważnych ludzi i ważne wydarzenia. W tym roku, na uwagę zasługiwał baner, który dotknął najbardziej przemilczanej sprawy historii Warszawy – obozu koncentracyjnego KL Warschau.

                                 KL Warschau POLONIA NIE ZAPOMNI,

                          Marsz Niepodległości 2019, Hotel Novotel, Rondo Dmowskiego

Według danych zgromadzonych przez bojowniczkę o Prawdę, sędzię śp. Marię Trzcińską (zm. w grudniu 2011, w niewyjaśnionych okolicznościach),  łączna powierzchnia KL Warschau to 120 ha, 119 baraków, rozebrana w 1996 r. komora gazowa w rejonie tunelu przy Dworcu Zachodnim, usunięta w ostatnich latach ściana śmierci na Kole oraz krematoria przy ul. Gęsiej, dzisiejszej Anielewicza. KL Warschau to do dziś nieupamiętniona należycie historia okupowanej Warszawy. Przemilczana, nawet przy okazji obchodów Powstania Warszawskiego, a przecież wybuch Powstania doprowadził do zaprzestania uśmiercania warszawiaków i ewakuacji obozu koncentracyjnego KL Warschau do KL Dachau. Jest to historia podważana przez środowiska żydowskie, które chcą mieć monopol na cierpienie i martyrologię na używanie terminu „holocaust”.  Warto przytoczyć słowa Prawdy bojowniczki o pamięć KL Warschau – sędzi ś.p. Marii Trzcińskiej:

Tak- za pojednaniem ze wszystkimi sąsiadami Polski,

ale nie kosztem Prawdy, lecz na zasadzie Prawdy,

aby było wiadomo – Kto Komu i Co wybacza.

Bowiem tylko pojednanie oparte na Prawdzie,

także historycznej, może mieć żywot trwały.

Tablica upominająca się o Prawdę o KL Warschau na Jasnej Górze, odsłonięta w 2017

Zdjęcie Anny Smoleńskiej, córki niezłomnego profesora chemii, Kazimierza Smoleńskiego, autorki słynnej kotwicy, symbolu Polski Walczącej. Zginęła w KL Auschwitz w wieku 23 lat. Profesor Smoleński aresztowany i osadzony na Pawiaku z cała rodziną, stracony w ruinach getta warszawskiego, będącego częścią KL Warschau.

10. Marsz Niepodległości, swoim hasłem „Miej w opiece Naród cały’, nawiązywał do fundamentów polskości, którymi zawsze była wiara katolicka i maryjność głęboko zakorzeniona w polskiej tysiącletniej tradycji. Marsz miała poprzedzać Msza św. w rycie trydenckim (rzymskim). Jednak, tak jak rok temu, na Mszę św. polową nie wyraził zgody metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. Kościół p.w. św. Zbawiciela nie włączył się do odprawienia Mszy św. przed Marszem z wiadomych sobie przyczyn, zarzekając się, że nacisków ze strony metropolity nie było. Rok temu pozwolenie na odprawianie Mszy św. polowej przed Sejmem zostało cofnięte przez kard. Nycza w ostatniej chwili. Przy specjalnie przygotowanym ołtarzu polowym, na tle Sejmu, Słowo Boże wygłosił ks. Tomasz Jochemczyk, gdyż tego mu nie zabroniono.

W tym roku, również przygotowano ołtarz polowy, który przyciągał uwagę uczestników Marszu, licealistów Michała i Aleksandra zgromadzonych na Rondzie Dmowskiego, od strony hotelu Novotel. Licealiści wspominają wspólne śpiewanie staropolskiej pieśni Bogurodzica, której echo niosło się po ulicach Warszawy, nawiązując do polskiego ducha Rycerzy z pola bitewnego Grunwaldu. Dla niejednego uczestnika Marszu wspólne śpiewanie było okazją do wielu niezapomnianych wzruszeń i emocji.

O godz. 13.30 wspólnie odmówiono różaniec. Od Hotelu Marriott aż po Rondo Dmowskiego zgromadziły się tysiące ludzi w różnym wieku, gotowych do modlitwy i patriotycznego śpiewu. Przy Hotelu Marriott zebrali się mężczyźni związani z comiesięcznym różańcem w katedrze warszawskiej św. Jana – Rycerze Chrystusa i Maryi. Na Marsz dołączyły do nich kobiety i dzieci – mówi markowianin Rafał, który w Marszu podążał za obrazem Jezusa Miłosiernego.

Wśród grupy rozmodlonych mężczyzn znalazł się również Andrzej Elantkowski z Zakopanego, który od lat upomina się o obronę Krzyża Chrystusowego, rozdając ulotki ze słynną homilią św. Papieża Jana Pawła II, wygłoszoną pod Wielką Krokwią w roku 1997. Padły wtedy pamiętne i zobowiązujące słowa skierowane do całego Narodu Polskiego: „Brońcie Krzyża od Tatr, od Giewontu po Bałtyk”.

Halina, emerytowana nauczycielka z Wrocławia, która na Marsz Niepodległości  przyjechała do Warszawy z 40 osobową grupą młodzieży z Suchej Beskidzkiej, zrzeszonej pod nazwą Małopolscy Patrioci, wspomina, że na modlitwie różańcowej odmawianej przy Rondzie Romana Dmowskiego panowała głęboka cisza i skupienie, nawet wśród wcześniej rozentuzjazmowanej młodzieży. Małopolscy Patrioci przywieźli ze sobą 50-metrowej długości flagę biało-czerwoną, którą nieśli z dumą przez całą trasę Marszu, przez Most Poniatowskiego, aż na błonia Stadionu Narodowego. Flaga, którą nieśli, ma swoją długą historię. Po raz pierwszy została rozłożona na ostatnim spotkaniu ze św Janem Pawłem II na Podhalu! Co roku, w święto 3-go Maja górale niosą tę samą flagę przez Krupówki na Plac Wolności. Na 11 listopada w ostatnich latach jest przywożona na warszawski Marsz Niepodległości, na wielkie święto barw biało-czerwonych.

Przeciwnicy Marszu, którzy nie mają Polski w sercu i należą do tych, dla których polskość to nienormalność, próbowali parę razy zakłócić Marsz innymi barwami i symbolami. Halina wraz z młodzieżą z Suchej Beskidzkiej byli świadkami wywieszenia tęczowej flagi LGBT z okna hotelu Novotel przy Rondzie Dmowskiego, jeszcze w trakcie odmawiania różańca. Kiedy w hotelu zorientowano się, że uczestnicy Marszu nie życzą sobie promocji ideologii LGBT na Marszu, gdy posypały się hasła przeciwne prowokatorom próbującym zakłócić biało-czerwoną harmonię, flaga tęczowa została natychmiast usunięta…  i zastąpiona flagami biało-czerwonymi! Niektórzy, jak widać, testują cierpliwość uczestników Marszu i sprawdzają na ile mogą sobie pozwolić. Testują, gdzie leży granica tolerancji.

Na kolejną prowokację nie trzeba było długo czekać. Około godz. 15.00 Marsz wstrzymał krok i oddech, kiedy ogromna biało-czerwona flaga, sprofanowana przeróżnymi domalowanymi symbolami, począwszy od żydowskiej gwiazdy Dawida, po tęczę LGBT, skończywszy na muzułmańskim półksiężycu, zawisła spuszczona z dachu kamienicy przy Al Jerozolimskich vis a vis domu towarowego „Smyk”. Rzesza uczestników, tysiące głosów poczęły domagać się całkowitego zerwania flagi. Przypominając, że „Polska to nie Polin”, że na biało-czerwonych barwach nie życzą sobie gwiazdy Dawida! Polacy mają prawo domagać się poszanowania barw biało-czerwonych w swojej Ojczyźnie Polsce, w której chcą czuć się gospodarzami, szczególnie w dniu kiedy cały Naród Polski obchodzi swój Dzień Niepodległości. Kibice Legii Warszawa, w mgnieniu oka dostali się na dach kamienicy. Po czym prowokacyjna flaga została błyskawicznie zerwana.  Gdy wisiała jedynie na pojedynczym  sznurku, tłum skandował: Jurek! Jurek! Zerwij sznurek! Zerwij sznurek! Kiedy sznurek został przepalony, sprofanowana flaga runęła na bruk. Euforii nie było końca. Marsz wartko ruszył naprzód.

Marsz Niepodległości to czas, kiedy można dać wyraz przywiązania do polskiej tradycji i staropolskich wartości chrześcijańskich, którym prawdziwi Polacy chcą być wierni do końca. To przywiązanie do wartości chrześcijańskich, katolickich, Bożych wybrzmiewało na Marszu wielokrotnie, szczególnie teraz, kiedy całą mocą w granice naszego państwa wkrada się bezbożna ideologia LGBT i w imię tolerancji spycha nasze wartości do przysłowiowej „kruchty”. Mniejszość chce narzucić większości polskiej swoje przewrotne myślenie, rzekomo bardziej postępowe. W czasach zaborów, w 1871 roku, Adam Asnyk pisał:

Miejmy nadzieję…
Miejmy odwagę…
Lecz nie przestajmy czcić świętości swoje
I przechowywać ideałów czystość!
Do nas należy dać im moc i zbroję,
By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość.

Jednak największą prowokacją na Marszu Niepodległości była blokada trasy Marszu przy Rondzie de Gaulle’a przez tzw. Obywateli RP wspieranych przez Gazetę Wyborczą, która patronowała wcześniejszemu „antyfaszystowskiemu” przemarszowi Antify z  Placu Unii Lubelskiej na Plac Trzech Krzyży.  Na Rondzie de Gaulle’a tzw. obrońcy ‚Konstytucji’ nielegalnie okupowali rondo wokół palmy z przewrotnym transparentem ‚Mamy prawo tu stać’. Policja sprawnie poradziła sobie z obywatelami, którzy w ramach obrony Konstytucji zorganizowali nielegalną pikietę pod palmą. Za nogi i ręce, policjanci cierpliwie, po kolei, wynosili protestujących z dala od trasy Marszu, na ul. Smolną. Dodatkowo, organizatorzy Marszu Niepodległości odgrodzili kontrmanifestantów zielonymi ekranami tak, aby uczestnicy Marszu nie musieli oglądać  ani ich transparentów, ani ich samych. Nie dziwi, że za przewrotność obrońców konstytucji, którzy sami łamią konstytucję, tłum odpłacił się skandowaniem: Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę.

Na filmie Polonii kanadyjskiej, Goniec TV Toronto, grupa przyjaciół specjalnie pokonuje daleką podróż, aby po raz kolejny uczestniczyć w Marszu Niepodległości. Ciekawostką jest pokazanie grupy 50 Holendrów przy Rotundzie, którzy również przyjechali po raz kolejny, specjalnie na warszawski Marsz Niepodległości.             Kliknij tutaj

Dariusz z Marek miał zaszczyt maszerować u boku starszej pani,

Marianny z Warszawy, którą pokochali internauci.      Kliknij tutaj

Halina z Suchej Beskidzkiej nie zapomni jak na jednym z balkonów maszerujący pozdrawiali starszą panią przystrojoną w barwy narodowe. Ta scena ma miejsce co roku – starsza pani pozdrawia Marsz z góry, a Marsz serdecznie pozdrawia ją z dołu.      Kliknij tutaj

Marsz Niepodległości to wspólne śpiewanie  pieśni patriotycznych: Roty, Pierwszej Brygady, Piechoty, Hymnu Konfederatów Barskich w doborowym towarzystwie przyjaciół z Warszawy, z Marek, , z Krakowa, Sopotu, Koszalina.

Na Marszu Niepodległości nie mogło zabraknąć grupy rekonstrukcyjnej z Marek na czele z Tomaszem Kaczyńskim z synami. Jak co roku idą na czele Marszu.

Bogusława Sieroszewska w stroju mazowieckim

z szafy św. Izydora w Markach

Strój mazowiecki z szafy św. Izydora w Markach przyciągał uwagę uczestników Marszu Niepodległości, którzy wielokrotnie wyrażali swoją wdzięczność za to, że mogli taki strój jeszcze zobaczyć. Przed Marszem, pewien mały chłopiec zareagował tak, jakby naprawdę zobaczył bohaterkę książki „Pyza na polskich dróżkach”, której codziennym strojem był właśnie mazowiecki pasiak.  A swoją drogą, to piękne, że polskie dzieci czytają jeszcze stare polskie bajki.

Zdjęcia: Adam Jankowski, Krystian Duszyński, Tomasz Paciorek, Zbigniew Ryba, Bogusława Sieroszewska

Galeria

WordPress.org - wdrożenie: ACTIVENET - projektowanie stron internetowych - Warszawa, Marki (zapytań: 75, generowano: 0,933s)