Marcovia

MTS Marcovia 2000

ul. Wspólna 12,
22 781-12-84

Marcovia idzie jak burza!

Marcovia Marki wciąż nie zwalnia tempa. Zespół prowadzony przez Piotra Redla rozegrał w ostatnim czasie 3 spotkania i za każdym razem schodził z placu gry z kompletem punktów. Aktualnie nasza drużyna jest liderem grupy I „A” klasy, ale ma tylko 1 punkt przewagi nad goniącą ją Błyskawicą Warszawa. Warto podkreślić, że zespół z Marek jako jedyny nie przegrał jeszcze meczu w tym sezonie.

Fantastyczna seria Marcovii rozpoczęła się w niedzielę 21 września od hitowego pojedynku z MKS Hutnikiem Warszawa. Przed tym meczem obydwie drużyny miały na swoim koncie tyle samo punktów choć podopieczni Piotra Redla mogli pochwalić się lepszym bilansem bramkowym.

Marcovia do meczu z MKS Hutnikiem przystąpiła w mocno okrojonym składzie ponieważ na ławce rezerwowych siedział jedynie drugi bramkarz – Mateusz Baj. Wpływ na taki stan rzeczy miały przede wszystkim kontuzje. Gospodarze z całą pewnością liczyli, że uda im się wykorzystać braki kadrowe naszej drużyny. To właśnie oni jako pierwsi stworzyli sobie bramkową okazję, ale ich napastnik w sytuacji sam na sam z Łukaszem Bestrym przeniósł piłkę nad poprzeczką. Niewykorzystana sytuacja szybko się zemściła ponieważ w 13 minucie na listę strzelców wpisał się Patryk Ratke. Chwilę później zawodnik ten został sfaulowany w polu karnym i sędzie nie mógł podjąć innej decyzji – rzut karny dla Marcovii! Do ustawionej na 11 metrze piłki podszedł Adrian Rowicki, ale jego strzał zatrzymał się na słupku! Zmarnowana jedenastka nie podłamała jednak naszych zawodników, którzy bardzo dobrze realizowali przedmeczowe założenia taktyczne. Rywale starali się przejąć inicjatywę, ale nasi gracze nie pozwalali im zbytnio rozwinąć skrzydeł. W 42 minucie na strzał z dystansu zdecydował się Damian Pacuszka. Jego uderzenie wprawdzie obronił golkiper z Bielan, ale z dobitką Tomasza Bylaka już sobie nie poradził i było 2:0 dla Marcovii. Tuż przed przerwą rywali dobił jeszcze Hubert Sochacki dzięki czemu nasz zespół mógł cieszyć się z pokaźnej zaliczki bramkowej przed drugą odsłoną.

Na początku drugiej odsłony kibice zaprezentowali efektowną oprawę, która poświęcona była naszemu miastu. Hasła „Marki kochają sport” oraz „Jesteśmy dumni, że pochodzimy z Marek” tylko potwierdzają silne więzi naszych fanów nie tylko z Marcovią, ale i z Markami. Po krótkiej prezentacji naszych „Ultrasów” mogliśmy powrócić do boiskowych wydarzeń. O ile w pierwszej połowie przewaga Marcovii nie podlegała żadnej dyskusji o tyle w drugiej odsłonie zbyt duże rozluźnienie w naszych szeregach pozwalało wykazać się zawodnikom MKS Hutnika oraz Łukaszowi Bestremu, który kilka razy uratował nasz zespół przed utratą bramki. Marcovia mogła i powinna skarcić rywali w 65 minucie, ale doskonałej okazji nie wykorzystał Tomasz Bylak. Chwilę później kontuzję zasygnalizował Rafał Piwko i na boisko musiał wejść bramkarz – Mateusz Baj. O dziwo nie było po nim widać, że jest golkiperem ponieważ kilka minut później mógł wpisać się na listę strzelców, ale piłkę zmierzającą do bramki wybił na rzut rożny jeden z obrońców gospodarzy. MKS Hutnikowi udało się zdobyć dopiero w 75 minucie honorową bramkę po celnym strzale Sebastiana Izotowa. Na więcej naszych przeciwników nie było już stać i Marcovia mogła się cieszyć z uzyskania statusu samotnego lidera.

MKS Hutnik Warszawa – Marcovia Marki 1:3

Bramki:Patryk Ratke, Tomasz Bylak i Hubert Sochacki

Skład:

Łukasz Bestry – Mateusz Wilczyński, Radosław Mędrzycki, Dariusz Piwowarek (C), Hubert Sochacki – Rafał Piwko (Mateusz Baj), Patryk Ratke, Adrian Rowicki, Damian Pacuszka, Damian Mogielnicki – Tomasz Bylak

Trener: Piotr Redel

*

Kolejnym rywalem Marcovii była Wkra Pomiechówek, która do Marek zawitała w środę 24 września. Zdecydowanym faworytem tego spotkania był oczywiście nasz zespół. Mimo, że z konieczności trener Piotr Redel musiał powołać do kadry kilku zawodników z drugiej drużyny to nikt nie wyobrażał sobie żeby gospodarze mogli stracić u siebie jakiekolwiek punkty.

Kibice, którzy przybyli tego dnia na stadion przy ul. Wspólnej musieli być w sporym szoku po 10 minutach gry. Nasz zespół ku ogromnemu zaskoczeniu przegrywał bowiem z drużyną z Pomiechówka 0:2! Na dodatek goście mieli znakomitą okazję żeby podwyższyć prowadzenie, ale na nasze szczęście ich napastnik nie trafił do pustej bramki. Marcovia także miała swoje okazje i trzeba uczciwie przyznać, że znacznie więcej niż Wkra. Tego dnia jak na złość pika nie chciała jednak wpaść do bramki. Odczarował ją dopiero w 20 minucie Tomasz Buczek, który popisał się kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego. Jeszcze przed przerwą idealne okazje na doprowadzenie do remisu zmarnowali Patryk Ratke, Tomasz Bylak i wspomniany wcześniej Buczek. Ostatecznie wynik nie uległ zmianie i na przerwę to goście schodzili z boiska z podniesionymi głowami.

Druga część meczu rozpoczęła się od zmasowanych ataków Marcovii. Goście skupili się tylko i wyłącznie na defensywie. Wyraźnie było widać, że brakowało im przede wszystkim sił. W 52 minucie po dograniu Tomasza Bylaka defensorów Wkry uprzedził Tomasz Buczek i było już 2:2. 5 minut później sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Bylak i Marcovia w końcu wyszła na prowadzenie. W 64 minucie kapitalną akcją popisał się Damian Pacuszka, który będąc w pełnym biegu i mając na plecach obrońcę zdołał zagrać mocną piłkę w kierunku Tomasza Bylaka. Nasz najlepszy strzelec nie mógł zmarnować takiego podania i zrobiło się 4:2. Po kolejnej akcji było już 5:2 a na listę strzelców wpisał się Damian Pacuszka, któremu zrewanżował się za poprzednią bramkę Tomasz Bylak. Wkra w drugiej części meczu miała jedną sytuację i chyba lepszej mieć nie mogła. Po faulu Huberta Sochackiego sędzia podyktował bowiem rzut karny i goście stanęli przed szansą zmniejszenia rezultatu. Strzał napastnika z Pomiechówka padł jednak łupem Mateusza Baja. W 80 minucie hat-tricka skompletował najlepszy zawodnik na boisku – Tomasz Buczek. 3 minuty później wynik podwyższył Patryk Olszewski i było już 7:2. Ostatnio słowo należało do Buczka, który ośmieszając defensywę gości zdobył swoją 4 bramkę. Po tym trafieniu nasz pomocnik musiał opuścić niestety boisko ponieważ dały mu się we znaki trudy licznych pojedynków. W jego miejsce wszedł debiutujący w barwach seniorów Szymon Pietrucha. Najmłodszy zawodnik w kadrze Piotra Redla mógł zaliczyć „wejście smoka”, ale w dogodnej sytuacji zabrakło mu zimnej krwi. Chwilę później sędzia zagwizdał po raz ostatni i mimo złego początku ostatecznie Marcovia rozgromiła Wkrę Pomiechówek 8:2.

Marcovia Marki – Wkra Pomiechówek 8:2

Bramki:Tomasz Buczek 4, Tomasz Bylak 2, Damian Pacuszka, Patryk Olszewski

Skład:

Mateusz Baj – Mateusz Wilczyński (Sebastian Ryński), Patryk Olszewski, Radosław Mędrzycki (Hubert Sochacki), Dariusz Piwowarek – Kacper Kuranowski, Patryk Ratke, Adrian Rowicki (Sławomir Kozłowski), Damian Pacuszka (C), Tomasz Buczek (Szymon Pietrucha) – Tomasz Bylak

Trener: Piotr Redel

*

System gry co 3 dni sprawił, że w sobotę 27 września Marcovia musiała udać się na mecz z Wisłą Jabłonna. Pojedynek lidera z „czerwoną latarnią” ligi mógł mieć tylko i wyłącznie jednego faworyta. Od samego początku widać było, że gospodarze tak jak większość zespołów w tej lidze będą grać z kontry. Dominacja naszej drużyny nie podlegała żadnej dyskusji a jedyne czego brakowało to potwierdzenia tego zdobyciem bramek. Najlepszą ku temu okazję miał Patryk Ratke, ale jego strzał z 16 metrów został sparowany przez bramkarza na rzut rożny. Marcovia prowadzenie objęła w 10 minucie gdy dobre zagranie Tomasza Buczka na bramkę zamienił niezawodny Bylak. Minutę później było już 2:0 dla gości z Marek. Tym razem Tomasz Bylak wcielił się w rolę asystenta a na listę strzelców wpisał się Kacper Kuranowski. Kilka minut później do siatki trafił ponownie Tomasz Bylak i wszystkie założenia szły zgodnie z planem. W 32 minucie Patryk Olszewski sfaulował w polu karnym zawodnika Wisły i sędzia wskazał na „wapno”. Nasz zawodnik otrzymał za to zagrania żółtą kartkę choć zdaniem gospodarzy powinien otrzymać czerwień. Idealnej szansy na zdobycie bramki nie zmarnował najbardziej doświadczony gracz w szeregach Wisły i było 1:3. W 36 minucie fantastyczną akcję przeprowadzili Damian Pacuszka i Hubert Sochacki. Pierwszy z nich wypatrzył na lewej stronie niepilnowanego kolegę i dograł mu błyskawicznie piłkę po czym podążył jak najszybciej w pole karne. Tam otrzymał mocne, idealnie mierzone podanie w prost na głowę i golkiper gospodarzy musiał wyciągać piłkę z siatki po raz czwarty. 6 minut później piłkę na środku boiska stracił Dariusz Piwowarek i poszła z tego zabójcza kontra, która sprawiła, że do przerwy Marcovia prowadziła tylko dwiema bramkami.

Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak w poprzednim meczu z Pomiechówkiem. Marcovia błyskawicznie ruszyła do ataku a gospodarze z każda kolejną minutą opadali z sił. W 54 minucie przy próbie oddania strzału faulowany był Patryk Ratke a ponieważ przewinienie miało miejsce w polu karnym sędzia podyktował jedenastkę. Dodatkowo defensor gospodarzy został ukarany czerwoną kartką i musiał opuścić plac gry. Do wykonywania rzutu karnego trener Piotr Redel wyznaczył Damiana Pacuszkę, który pewnym strzałem podwyższył wynik meczu na 5:2. Szósta bramka dla Marcovii padła w identyczny sposób – tym razem po faulu na Kacprze Kuranowskim. W 63 minucie swoją trzecią bramkę w meczu zdobył Tomasz Bylak, który po ograniu bramkarza skierował piłkę do pustej bramki. W 71 minucie ten sam zawodnik kolejny raz wpisał się do meczowego protokołu. Tym razem popularny „Bylu” wykorzystał dobre podanie od Szymona Pietruchy. W 80 minucie indywidualną akcją popisał się Kacper Kuranowski i Marcovia prowadziła już 9:2. Gospodarze odliczali minuty do zakończenia spotkania a nasi zawodnicy wyraźnie chcieli aby mecz trwał jak najdłużej. Wynik spotkania na 10:2 został ustalony w 85 minucie przez Dariusza Rosińskiego. Nasz „żelazny” rezerwowy wygrał stykową piłkę z bramkarzem i nie miał problemów z umieszczeniem jej w pustej bramce. Marcovia wygrała pewnie i zasłużenie. Wynik mógł a nawet powinien być znacznie wyższy, ale sędzia nie uznał dwóch bramek Tomkowi Buczkowi i jednej Darkowi Rosińskiemu.

Wisła Jabłonna – Marcovia Marki 2:10

Bramki: Tomasz Bylak 4, Damian Pacuszka 3, Kacper Kuranowski 2 i Dariusz Rosiński.

Skład:

Łukasz Bestry – Mateusz Wilczyński, Radosław Mędrzycki, Patryk Olszewski (Szymon Pietrucha), Hubert Sochacki – Kacper Kuranowski, Patryk Ratke (Adrian Rowicki), Damian Pacuszka (C) (Jakub Rodek), Dariusz Piwowarek, Tomasz Buczek – Tomasz Bylak (Dariusz Rosiński)

Trener: Piotr Redel

Już za tydzień Marcovia rozegra kolejny mecz ligowy. Tym razem rywalem naszej drużyny będzie drugi zespół KS Łomianki. Spotkanie rozegrane zostanie w sobotę 4 października o godz. 15:30 na stadionie przy ul. Wspólnej 12 w Markach.

Galeria

Komentarze wyłączone

WordPress.org - wdrożenie: ACTIVENET - projektowanie stron internetowych - Warszawa, Marki (zapytań: 50, generowano: 0,574s)