Stowarzyszenie Marki-Pustelnik-Struga

Stowarzyszenie
Marki-Pustelnik-Struga
ul. Ząbkowska 64, 05-270 Marki

22 781 23 08,
501 550 416
tpaciorek@wp.pl

KRWAWA NIEDZIELA na KRUCZKU wiersz z okazji 75. rocznicy zbrodni

           Rodzina ofiar zbrodni – Pani Wanda Jendrysiak z d. Kostrzewa z synem Kazimierzem

KRWAWA  NIEDZIELA 

NA  KRUCZKU

                                  Pani Wandzie Jendrysiak z d. Kostrzewa
                                         oraz pamięci Jej siostry Eugenii

Warszawa Walcząca i zbuntowana
Szykuje się do Powstania!
Naród opuści ciemności piwnic,
Stłumi lęk przed Niemcami,
Chęć walki z wrogiem nie zna granic.
Nadchodzi kres pogardy i ukrywania.
Poczuły i Marki oddech Powstania!

W niedzielę, trzydziestego lipca,
W Strudze, na krzyżówkach,
Zjawił się czołg sowiecki,
Ostrzelał dostawcze ciężarówki
Z niemieckim prowiantem.
Smalec, cukier, mydło, powidło
I te nieszczęsne papierosy-
Ludzie pozabierali co trzeba.
Pachniały radością Powstania
Bochenki świeżego chleba.
Miał być to kres ukrywania
W piwnicy, pod Kielaka podłogą.
Nadzieja do Strugi wjechała
Na sowieckim czołgu,
Radzymińską drogą.
Czyżby Armia Czerwona dobijała
Do Wisły prawego brzegu?
Czyżby śpieszyła pomagać
W wyzwalaniu stolicy Polaków
Z otwartą przyłbicą czołgu?

Dobrze pamiętamy, jak w 20 roku
W Bitwie pod Ossowem, Wólką

I Radzyminem na ostrzach
Zdradzieckich bagnetów

Armia Czerwona niosła

Przewrotną „wolność”
Na miarę Sowietów.

Ks. Michał z parafii św. Izydora w Markach oraz syn Państwa Kaczyńskich z Zieleńca



Nagle zmiana nieoczekiwana,
Wycofuje się sowiecki czołg,

Wraca po zęby uzbrojony wróg.
Za złupione papierosy i chleb
Niemcy wracają do Strugi
Na zemsty upiornej  zew.

W zwartą, długą kolumnę
Zganiają mężczyzn ze Strugi,

Pustelnika i Rościszewa.

Niemiec krzyczy: Hadij siuda!???
Na Zielonkę pędzą Polaków lasem,
Pod kolbami karabinów.

Czy do Siwek? Do obozu pracy?

Bóg Sam wiedzieć raczy .

 

 

 

 

Od serii wystrzelonej
Z maszynowego karabinu,

W zawładnięte krzykiem

Kobiety i roztrzęsione dzieci,

Pada młoda dziewczyna.
Za pojmanym bratem i ojcem
Ujęła się całym sercem.

Lecz pomocy już nie wezwie,

Do swoich partyzantów

W Balickiego fabryce

Już nie dobiegnie.

Warszawa Powstanie bez Niej.

Sanitariuszka panna Gienia,
Po dziesięciu krokach,

Z kulą w plecach umiera!
Boże, niech Twój anioł
Jej duszę z tego piekła
Czym prędzej zabiera!
Zaczyna się w Strudze
Krwawa Niedziela!

Warszawa rusza do Powstania!
Wstaje dumny Naród z kolan.

Od niedzieli do niedzieli,
Toną ulice w bieli i czerwieni.
W gorącym sierpniowym
Przededniu Powstania,
Zanim wybije Godzina W,
Tu w lesie na Kruczku
Podzielą sąsiedzi godzinę konania.
Z otwartymi od kul mózgami
Padną twarzą w krwawiący staw,
Poprószy ich żółty wydmowy piach.
Z blisko trzymetrowego
Stosu podziurawionych tułowi,

Roztrzaskanych czaszek i głów,

Pokarmu dla leśnych ptaków -
Kruków, wron i much,

Unosi się fetor i zaduch.

Natura i hekatomba,

Latami opłakiwana zbrodnia.

Dwóch młodzieńców Mietków

Jak w marmurze zamarło
W dłoni braterskim uścisku.
Nakryty swoją kenkartą

Młodszy brat Gieni padł uduszony
W niemieckich łap zacisku.
Młodej pasterki koza,
Klęcząc przy swej martwej pani

W modlitewnej pozie
Również zastygła,
Po tym jak z ukwieconej łąki
Przypadkiem, niemądra,
Do piekła na Kruczku zbiegła.
Sielanka i hekatomba!

 

Stos porzuconych w lesie ciał,
Żniwo Krwawej Niedzieli,
Po tygodniu wychodzi na jaw.

Na brzegu leśnego stawu,
Zwalone ciała ofiar mordu,
Utopione we własnej krwi,
Dziesiątki sąsiadów,
Człowiek na człowieku
Dopiero co chodził i żył
W Krwawą Niedzielę

Porzucony na Kruczku
W upale, w zaroślach gnił.

Gdy się bliscy o nich zwiedzieli,
Opłakiwali ich już w górze

Boży anieli.
Panie, spójrz,

Z niebios łaskawie,
Na ludzkie ciała zwalone
W cichym leśnym stawie,
Na ofiarny ludzki stos,
Polakom za bycie Polakami
Przez Niemców zgotowany
Żałobny los.

Strach przed wrogiem pokonany,

Fabrykant Balicki zleca zbijanie

Sosnowych skrzyń dla Nich.

Kości Sąsiadów nie bieleją

Ani w lesie ani na łące,

Pochowane po Bożemu

Na cmentarzu w Markach

I w Zielonce.

Przechodniu zabierz w drogę

Wieści hiobowe

Świętej pamięci zbiorowej,

O okrutnej rzezi

Na tutejszych Polakach.

O Krwawej Niedzieli

Za sprawą esesmanów

Pod trupiej czaszki komendą,

Na nasiąkniętej krwią

Męczeńską leśnej ziemi.

Chwała Pokonanym!

W przyszłe pokolenia

„Gloria Victis!”

Wiatr po wydmach

Cicho niesie

Tu na Kruczku,

W lesie.

                                Bogusława Sieroszewska

                                       Warszawa, styczeń – 3 sierpnia 2019

 

Wiersz inspirowany wspomnieniami świadka zbrodni, Pani Wandy Jendrysiak z d. Kostrzewa oraz

Jej corocznym świadectwem dawanym pod Pomnikiem na Kruczku w Markach.

Relacja świadka – początek 4.22 min filmu

   Kliknij tutaj

 

 

 

 

     Stowarzyszenie Marki Pustelnik Struga

  (od prawej) Grażyna Kurek, Zbigniew Paciorek, Bogusława Sieroszewska

Zdjęcia: Tomasz Paciorek, Tuba Marek

 

Galeria

WordPress.org - wdrożenie: ACTIVENET - projektowanie stron internetowych - Warszawa, Marki (zapytań: 52, generowano: 0,579s)