I ruszała wiara w pole …


Groby wy nasze, ojczyste groby,
Wy życia pełne mogiły!

… z płonącym sercem przed wami
Stać nam należy!*

Powstańcy styczniowi walczyli, ginęli, ale żyją i żyć będą ich idee. Bo to przeszłość właśnie buduje teraźniejszość i przyszłość.

Walki powstańcze ominęły Marki, dlatego nasza miejscowość nie zapisała się w żaden znaczący sposób w historii Powstania Styczniowego 1863 roku. Nie mamy pola bitewnego ani mogił poległych.

Na naszym mareckim cmentarzu parafialnym spoczywa dwóch weteranów Powstania Styczniowego 1863 roku. Obaj zmarli w szpitalu wojskowym w Czerwonym Dworze w Pustelniku.

Porucznik Jan Zagańczyk, zmarł 19 października 1924 roku w wieku 84 lat oraz porucznik Leopold Trzciński zmarły 16 marca 1927 roku w wieku 87 lat. Spoczywają w zbiorowej mogile wraz ze zmarłymi w tym szpitalu żołnierzami II Rzeczypospolitej.

Zesłani na Syberię uczestnicy Powstania Styczniowego dokonali rzeczy, wydawałoby się, niemożliwej. Przegrali powstanie, ale niezłomnie nieśli ojczyznę w sercach. Przekazali marzenia o wolnym i niepodległym kraju swoim potomkom. To dzieci i wnuki zesłańców, 57 lat później stanęli znowu do walki o Polskę.

Zorganizowali na dalekiej Syberii 5 Dywizję Strzelców Polskich – wielką jednostkę piechoty wchodzącą organizacyjnie w skład Armii Polskiej we Francji – łącznie niemal 12 tysięcy żołnierzy. Przeszli przez piekło wojny domowej w Rosji.

Na początku lipca 1920 roku do Gdańska, na pokładzie brytyjskiego parowca, dotarło 800 żołnierzy i 120 oficerów.

Dowództwo Wojska Polskiego zamierzało początkowo odesłać do cywila steranych wojnami, podróżą, a przeważnie i wiekiem, weteranów. Sybiracy, wiedząc o ofensywie bolszewików maszerujących na Warszawę, jak jeden mąż zgłosili chęć walki w obronie Kraju.

14 lipca minister spraw wojskowych wydał rozkaz o sformowaniu dwupułkowej Syberyjskiej Brygady Piechoty. W pierwszych dniach sierpnia, sformowana z nich Syberyjska Brygada Piechoty dotarła do Zegrza i stanęła murem w obronie Warszawy.

W szpitalu w Czerwonym Dworze w Pustelniku 19 lutego 1923 roku o godzinie 6 rano zakończył swoją żołnierską wędrówkę do Polski, 28 letni Kowacz Józef – były żołnierz 5 Dywizji Syberyjskiej 2 pułku piechoty.

Niezwykła historia.

Spoczywają w jednej mogile weterani Powstania Styczniowego, żołnierze Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz żołnierz – potomek zesłańców syberyjskich.

W jednej mogile historia walki o wolną Polskę kilku pokoleń.

Bo walka o wolność gdy się raz zaczyna, z dziedzictwem ojca przechodzi na syna.

To powstańcy styczniowi rozbudzili świadomość chłopa – obywatela państwa, świadomość narodową. To po powstaniu styczniowym zaczęła się praca organiczna u podstaw.

Kto nie zna literatury z tamtego okresu, nie będzie w stanie zrozumieć następstw powstania styczniowego w świadomości narodowej Polaków.

Jednym ze skutków tej popowstaniowej pracy organicznej u podstaw była bohaterska postawa polskich chłopów w 1920 r. To już byli wolni obywatele. W pełni świadomi tego, że trzeba bronić odrodzonego państwa przed bolszewicką nawałą.

Marszałek był wielkim orędownikiem uczestników Powstania Styczniowego i otaczał weteranów powstania niezwykłą czcią i szacunkiem. Powstanie 1863 roku uznawał za jeden z najważniejszych zrywów niepodległościowych w historii Polski.

Oddajmy hołd uczestnikom powstania narodowego. Należy się im nasz szacunek, bo walczyli dla nas. Niech zapłoną znicze naszej pamięci o ludziach, którzy chcieli żyć wolni i we własnej Ojczyźnie i gotowi byli poświęcić wszystko dla sprawy wolności i niepodległości.

W dniu 22 stycznia przeznaczmy chwilę zadumy i pamięci Powstańcom Styczniowym.

Antoni Widomski
Komitet Pro Memoria

*Groby nasze. Maria Konopnicka – fragmenty

Komentarze wyłączone

WordPress.org - wdrożenie: ACTIVENET - projektowanie stron internetowych - Warszawa, Marki (zapytań: 54, generowano: 0,539s)