Marcovia

MTS Marcovia 2000

ul. Wspólna 12,
22 781-12-84

8 bramek w meczu Marcovii

Grom Lipowo – Marcovia Marki 4:4 (1:2)

Pierwsze na wiosnę wyjazdowe spotkanie Marcovii zakończyło się wysokim remisem 4:4. Mecz, który odbył się w Józefowie mógł się podobać zgromadzonym kibicom. Zawodnicy obydwu zespołów zaserwowali swoim fanom dużą dawkę sportowych emocji. Nie brakowało bramek, szybkich zwrotów akcji, wielu klarownych sytuacji oraz napięcia do ostatnich sekund. Przez pełne 90 minut można było zaobserwować obustronną walkę czego efektem była czerwona kartka dla zawodnika z Marek, Karola Markowskiego. Ciekawostką jest fakt, że w drużynie z Lipowa zagrał były zawodnik Marcovii Sebastian Groszek. Nasza drużyna natomiast przystępowała do pojedynku z Gromem w osłabionym składzie. Największą bolączką trenera Zalewskiego był brak Łukasza Bestrego, który doznał groźnej kontuzji na jednym z treningów. Oprócz niego zabrakło m.in. Damiana Pacuszki, Mateusza Kostki, Tomasza Buczka i Arkadiusza Kublika. Taka sytuacja sprawiła, że na ławce rezerwowych zasiadło tylko dwóch zawodników oraz będący w gotowości do gry Łukasz Zalewski.

Na mecz dotarliśmy z kilkuminutowym spóźnieniem. Na wejściu przywitała nas groźna akcja Gromu, którą zatrzymał dopiero Damian Łukasik. Kolejna akcja zakończyła się już niestety bramką dla gospodarzy. Błąd w środku pola sprawił, że Rafał Prażuch stanął oko w oko z naszym golkiperem i nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce.
Marcovia pierwszą naprawdę groźną akcję przeprowadziła w 32 minucie gdy po indywidualnej akcji Jeża w znakomitej sytuacji znalazł się Rafał Piwko. Niestety nasz pomocnik fatalne przestrzelił z kilku metrów. Ta akcja stała się jednak momentem zwrotnym w grze podopiecznych Zalewskiego. W środku pola dwoił się i troił Krzysztof Kuźmińczuk przez którego przechodziła każda akcja naszego zespołu. Kroku dotrzymywał mu wspomniany Rafał Jeż. Marcovia atakowała, ale Grom również miał swoje sytuacje, które tłamsił dobrze broniący Łukasik. Po błędzie Jeża gospodarze mogli a nawet powinni prowadzić 2:0, ale ich napastnik mając przed sobą pustą bramkę minął się z piłką.

W 42 minucie rzut wolny dla Marcovii prawie na środku boiska. Do piłki podchodzi Kuźmińczuk i dośrodkowuje ją idealnie na głowę Piwowarka. Obrońca z Marek nie zmarnował tej okazji i pokonał bramkarza z Lipowa. Minutę później znów przy piłce Kuźmińczuk, który przewracając się już w polu karnym delikatnie trącił futbolówkę w stronę Warszawskiego. Doświadczony obrońca uderzył z 16 metra nie do obrony. W ciągu dwóch minut sytuacja obróciła się zatem o 180 stopni i teraz to Marcovia prowadziła. Wynik do przerwy nie uległ już zmianie i to nasi zawodnicy mogli udać się na przerwę z podniesionymi głowami.
Druga odsłona rozpoczęła się podobnie jak pierwsza od bramki dla Gromu. Po raz kolejny Rafał Prażuch znalazł się sam na sam z Łukasikiem i zdobył swoją drugą bramkę.
Ataki Marcovii stały się nieco ospałe, ale po jednym z nich w pole karne wpadł Hubert Bugaj. Pomocnik gości został sfaulowany i sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Dariusz Piowowarek i pewnym strzałem zdobył bramkę na 3:2. Gdy wydawało się, że nasi zawodnicy pewnie zmierzają po 3 punkty znowu nastąpił moment zwrotny. Tym razem jednak na naszą niekorzyść. Karol Markowski, który pojawił się na boisku w miejsce Adama Warszawskiego, w ciągu kilku minut zanotował dwie żółte kartki i w konsekwencji otrzymał czerwoną. Po tym osłabieniu gospodarze szybko wyrównali. Na kilka minut przed końcem spotkania zdobyli także bramkę, która miała im dać pełną pulę. Ostatnie słowo należało jednak do najlepszego na boisku Kuźmińczuka. Rozgrywający Marcovii fantastycznym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy i doprowadził do wyrównania. W doliczonym czasie gry piłkę meczową miał Kacper Lachowicz. Obrońca z Marek podłączył się do akcji ofensywnej i znalazł się sam na sam z golkiperem Gromu. Wymarzona okazja została jednak zmarnowana i zespoły podzieliły się punktami.

Mecz jak na ligę okręgową bardzo ciekawy i emocjonujący. Marcovia mogła a nawet powinna wygrać z Gromem. Jeżeli strzela się aż 4 bramki na wyjeździe to spotkanie powinno być wygrane. Zabrakło niewiele, ale gra zawodników z Marek mogła się podobać pomimo błędów indywidualnych przy akcjach bramkowych rywala. Prym w dniu dzisiejszym wiedli dwaj zawodnicy środkowej strefy. Bezapelacyjnie najlepszy na placu był Krzysztof Kuźmińczuk. Bardzo dobre zawody rozegrał również Rafał Jeż. Na wyróżnienie zasługuje także bramkarz Damian Łukasik, który pokazał, że posiada spore umiejętności. Szkoda straty dwóch punktów, ale taka gra daje nadzieje na lepsze wyniki w kolejnych meczach.

Bramki dla Marcovii:

Piwowarek 2
Warszawski
Kuźmińczuk

Skład Marcovii: Łukasik – Lachowicz, Ochman, Król (c), Piwowarek – Piwko (Ługowski), Kuźmińczuk, Jeż, Warszawski (Markowski (cz/k), Bugaj – Kuranowski (Zalewski)

Marcin Boczoń

Komentarze: 2

  1. mosiek pisze:

    „Szkoda straty dwóch punktów, ale taka gra daje nadzieje na lepsze wyniki w kolejnych meczach.”

    HAHAHAH powinni się cieszyć z jednego punktu a nie wmawiać sobie, że to strata dwóch :)
    Ta drużyna jest nie porozumieniem a sztab szkoleniowy pozostawie bez komentarza :)

  2. Grzegorz Marki pisze:

    Pseudonim „mosiek” widać w tym przypadku zobowiązuje :) Jeżeli kiedykolwiek grałeś w piłkę i remisując cieszyłeś się z jednego punktu zamiast ubolewać nad stratą dwóch to ambitny być musiałeś :) Zresztą po takich „ambitnych” wpisach nie sposób myśleć inaczej :) Jeżeli uważasz, że drużyna jest nieporozumieniem to zamiast pisać tu przyjdź na mecz i im to powiedz :) Każda krytyka jest dobra, ale konstruktywna i obiektywna. Pozdrawiam.

Zastrzeżenie
Opinie publikowane na łamach Portalu Społeczności Marek są prywatnymi opiniami piszących – redakcja Portalu nie ponosi za nie żadnej odpowiedzialności.
Osoby publikujące w artykułach lub zamieszczające w komentarzach wypowiedzi naruszające prawo mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

WordPress.org - wdrożenie: ACTIVENET - projektowanie stron internetowych - Warszawa, Marki (zapytań: 50, generowano: 0,534s)